Shahed-136 to irański uderzeniowy bezzałogowiec o zasięgu od 1000 do 2500 km i masie głowicy bojowej sięgającej nawet 50 kg. Jego prędkość przelotowa oscyluje wokół 185 km/h, a prostota konstrukcji umożliwia masową produkcję i wykorzystanie w roli taniego środka rażenia celów naziemnych. W dalszej części artykułu szczegółowo omawiamy specyfikację techniczną, ewolucję systemów naprowadzania oraz taktykę bojowego użycia tej maszyny.
Geneza i historia rozwojowa konstrukcji
Rodowód Shaheda-136 sięga prac prowadzonych w latach 80. XX wieku w Republice Południowej Afryki przez firmę Kentron. Bazując na dokumentacji technicznej aparatu Kentron ARD-10 Lark, skonstruowano tam system przeznaczony do zwalczania stacji radiolokacyjnych. Konstrukcja ta stała się fundamentem dla późniejszego izraelskiego drona IAI Harpy.
Na początku XXI wieku dokumentacja ARD-10 trafiła do irańskiego centrum badawczego Shahed Aviation Industries Research Center (SAIRC). W Iranie powstały najpierw projekty Chamran-2 oraz Toofan, a w maju 2014 roku zaprezentowano mniejszy aparat Shahed-131. Jego powiększoną i zmodernizowaną wersją jest właśnie Shahed-136, który w rosyjskiej nomenklaturze otrzymał oznaczenie Gierań-2.
Szczegółowa charakterystyka techniczna płatowca
Aparat to z reguły półskorupowa mieszanka elementów z włókna szklanego, komponentów metalowych i pianki krzemowej. Kluczowym elementem jest skrzydło w układzie delty o skosie krawędzi natarcia wynoszącym dokładnie 53,5°. Na krawędzi spływu umieszczono dwie jednosekcyjne klapy oraz lotki, a na końcach płata znajdują się charakterystyczne stateczniki pionowe.
Te właśnie elementy stanowią główną cechę odróżniającą wizualnie Shaheda-136 od mniejszego modelu 131 – są one mocowane do płata w połowie swojej wysokości, a nie w całości nad nim. Zmiana kierunku lotu zachodzi nie przez tradycyjny ster kierunku, a poprzez zmianę przechylenia i wykorzystanie składowej bocznej siły nośnej. Centralna część kadłuba jest integralnie scalona ze skrzydłem, co upraszcza produkcję.
Rozpiętość maszyny to 2,5 m przy długości 3,5 m. Masa startowa sięga około 200 kg, co przy zastosowanym napędzie zapewnia pułap operacyjny do 4000 m.
Jednostka napędowa i układ pchający
Za generowanie ciągu odpowiada pojedynczy, benzynowy silnik tłokowy Mado MD-550. Jest to irańska kopia niemieckiego Limbacha L550E, produkowana również w Chinach. Silnik ma pojemność skokową 548 cm³ i rozwija moc około 50 KM. Zastosowano w nim układ chłodzony powietrzem, a całość napędza dwułopatowe, drewniane śmigło pchające umieszczone z tyłu kadłuba.
Do startu wykorzystywana jest niewielka wyrzutnia kratownicowa, mieszcząca do 5 aparatów, często montowana na komercyjnych trzyosiowych ciężarówkach osłoniętych plandeką. Inicjalny start wspomaga dodatkowy silnik rakietowy na stały materiał pędny, który po nadaniu prędkości początkowej jest odrzucany.
Systemy nawigacji i metody kierowania ogniem
Pierwotnie awionika była bardzo prosta i opierała się na cywilnym odbiorniku GPS oraz nawigacji inercyjnej. W szczątkach zestrzelonych nad Ukrainą egzemplarzy odnajdywano także odbiorniki GLONASS. W obliczu intensywnego zagłuszania, metody naprowadzania uległy jednak istotnej modernizacji. Zaczęto instalować zaawansowane moduły wieloantenowe, takie jak CRPA, które przeciwdziałają zakłóceniom sygnału satelitarnego.
Maszyna nie ma możliwości patrolowania strefy rażenia ani wyszukiwania celów ruchomych – po prostu leci do zaprogramowanego wcześniej punktu. W egzemplarzach używanych przez Rosję odkryto jednak komponenty łącza satelitarnego Iridium, co stwarza teoretyczną możliwość zmiany koordynatów celu już w trakcie lotu. Niewielka przepustowość łącza nie pozwala jednak na precyzyjne atakowanie obiektów mobilnych.
Rola łączności radiowej w zmodyfikowanych wariantach
Serhii Beskrestnow, ukraiński ekspert ds. walki elektronicznej, ujawnił, że nietypowe odmiany Shahedów wykorzystują dedykowany kanał komunikacji tworzony przy udziale lokalnych zdrajców. Procedura polega na zakupie odbiornika i dostrojeniu go do konkretnej pustej częstotliwości, na przykład 85,5 MHz. Po jej ustaleniu dane trafiają na wskazane konto w Telegramie i są zestrajane ze specjalnym wariantem aparatu wyposażonym w nadajnik FM.
W tej konfiguracji dron stale nadaje kodowane informacje o parametrach lotu. Daje to rosyjskim operatorom możliwość lepszej koordynacji sekwencji uderzeniowych z innymi środkami napadu powietrznego. Strona ukraińska aktywnie tropi osoby zaangażowane w ten proceder, a za chęć szybkiego zarobku grozi im kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Ładunek bojowy i jego skuteczność rażenia
W przedniej części kadłuba znajduje się głowica bojowa, której masa w zależności od wariantu i źródła waha się od 20 do 50 kilogramów. Sam materiał wybuchowy stanowi nie więcej niż 20 kg. Korpus wykonany jest z blachy o grubości kilku milimetrów, a na jego dnie zamontowano elektromechaniczny zapalnik uderzeniowy. Taka konstrukcja zapewnia stosunkowo dużą siłę rażenia przy niskich kosztach produkcji.
Analityk wojskowy Brett Friedman porównywał siłę wybuchu pojedynczego Shaheda do ładunku trzech pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm. Salwa składająca się z kilku takich maszyn, na przykład pięciu jednocześnie, generuje więc energię porównywalną do detonacji piętnastu ciężkich pocisków haubicznych w jednym rejonie. Mimo braku wyrafinowania, testy i ataki na cele infrastrukturalne w Arabii Saudyjskiej w 2019 roku pokazały precyzję sięgającą kilku metrów.
Przystosowanie do zwalczania celów powietrznych
W odpowiedzi na rosnącą skuteczność ukraińskich lekkich samolotów i śmigłowców, Rosjanie znacząco zmodyfikowali konstrukcję. 1 grudnia 2025 roku odnaleziono wrak z zamontowaną na górnej części kadłuba wyrzutnią APU-60-1MD, przeznaczoną do odpalania lekkich rakiet termicznych R-60. System uzupełniały dwie kamery, chiński modem oraz mikrokomputer Raspberry Pi.
Niedługo później, 4 stycznia 2026 roku, Ukraińcy przechwycili praktycznie nieuszkodzony egzemplarz wyposażony w przenośny zestaw przeciwlotniczy 9K333 Wierba. W odróżnieniu od wariantu z rakietą R-60, gdzie dron po użyciu uzbrojenia ulegał samozniszczeniu, model z Wierbą mógł po odpaleniu rakiety kontynuować lot do głównego celu naziemnego. Aby spotęgować efekt psychologiczny, Rosjanie wysyłają też maszyny z makietami pocisków, stwarzając wrażenie masowego stosowania tej techniki.
Zastosowanie turboodrzutowego wariantu Shahed-238 (Geran-3) z silnikiem Toloue-10 znacząco podnosi prędkość lotu, co utrudnia przechwytywanie, jednak z dużym prawdopodobieństwem zmniejsza zasięg operacyjny.
Taktyka masowego użycia w konflikcie rosyjsko-ukraińskim
Rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku stała się poligonem doświadczalnym dla masowego wykorzystania Shahedów-136. Pierwsze udokumentowane bojowe zastosowanie miało miejsce 13 września 2022 roku w Kupiańsku. Bardzo szybko stały się one trzonem rosyjskiej ofensywy uderzeniowej, wymierzonej w infrastrukturę krytyczną i obiekty cywilne daleko za linią frontu.
Główną zaletą systemu jest jego cena i prostota logistyczna. Dzięki masowemu użyciu, relatywnie tanie aparaty o prędkości 100-200 km/h zmuszają obronę przeciwlotniczą do zużywania nieporównywalnie droższych rakiet i amunicji. Zestrzelenie takiej maszyny za pomocą pocisków systemów 9K33 Osa czy armat Gepard generuje ogromną dysproporcję kosztów, co jest świadomą taktyką wyniszczania zasobów przeciwnika.
Saturacja obrony i maskowanie złożonych środków rażenia
Oprócz bezpośrednich zniszczeń, najważniejszym zadaniem roju Shahedów jest tworzenie tła dla bardziej zaawansowanych środków napadu powietrznego. W momencie gdy ukraińska obrona przeciwlotnicza jest zajęta namierzaniem i zwalczaniem dziesiątek wolno lecących celów, wyłowienie z tego tłumu szybszego drona odrzutowego czy pocisku manewrującego staje się ekstremalnie trudne.
Dotyczy to także uproszczonej wersji o nazwie Gerbera. Te prymitywniejsze drony pełnią funkcję wabików, zmuszając systemy radarowe do ciągłej pracy i ujawniania swoich pozycji. Według analiz ISW, Rosjanie przedkładają sianie terroru wśród ludności cywilnej nad osiąganie precyzyjnych efektów militarnych na froncie. Jednak ogromna liczba ataków, sięgająca jednego dnia nawet 43 maszyn w jednej fali, z których 37 może zostać zestrzelonych, wciąż oznacza, że pozostałe sześć dociera do wyznaczonych koordynatów.
Polska odpowiedź – charakterystyka projektu PLargonia
Doświadczenia z Ukrainy bezpośrednio wpłynęły na przyspieszenie polskich prac nad bezzałogowcami uderzeniowymi. Projekt PLargonia, koordynowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej, ma dostarczyć rodzimy odpowiednik irańskiej konstrukcji. Maszyna ta, zaprezentowana podczas inauguracji Ośrodka Systemów Autonomicznych (OSA), ma zdolność rażenia celów w głębi ugrupowania przeciwnika.
Deklarowane osiągi polskiej maszyny to prędkość przelotowa 185 km/h i zasięg do 900 km. Start odbywa się z platform naziemnych, co eliminuje konieczność posiadania rozbudowanej infrastruktury lotniskowej. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że testy systemu rozpoczną się na poligonie w Ustce, gdzie obok podmiotów państwowych swoje rozwiązania będą mogły zaprezentować także firmy prywatne i zespoły młodych naukowców.
Nowa filozofia MON zakłada odejście od wieloletnich procedur biurokratycznych na rzecz szybkiego wdrażania innowacji. Ośrodek OSA ma łączyć zdolności instytutów badawczych, przemysłu oraz start-upów technologicznych. W budżecie na rok 2026 zarezerwowano na systemy bezzałogowe i autonomiczne aż 700 milionów złotych, a łączne nakłady na drony i systemy przeciwdronowe w perspektywie roku sięgają 25 miliardów złotych.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czym jest Shahed-136 i jakie ma przeznaczenie?
To irański uderzeniowy bezzałogowiec o długim zasięgu zaprojektowany jako tani środek rażenia celów naziemnych.
Jakie są podstawowe parametry techniczne Shahed-136?
Ma rozpiętość około 2,5 m, długość 3,5 m, masę startową około 200 kg oraz zasięg 1000–2500 km przy prędkości przelotowej ~185 km/h.
Jakiego napędu używa ten dron i jak jest odpalany?
Napęd stanowi benzynowy silnik tłokowy Mado MD-550 z dwułopatowym śmigłem pchającym, a start odbywa się z kratownicowej wyrzutni zasilanej dodatkowym silnikiem rakietowym wspomagającym rozruch.
W jaki sposób Shahed-136 jest nawigowany i jak radzi sobie z zagłuszaniem?
Bazowo korzysta z GPS/INS, a nowsze wersje mają moduły przeciwzakłóceniowe typu CRPA oraz czasem odbiorniki GLONASS i łącze Iridium umożliwiające teoretyczną korektę celu.
Jaką głowicę bojową nosi dron i jaka jest jej siła rażenia?
Głowica waży zwykle 20–50 kg, z materiałem wybuchowym do ~20 kg, a efekt pojedynczego uderzenia bywa porównywany do ładunku trzech pocisków 155 mm.
Dlaczego Rosjanie używają masowo Shahedów w konflikcie z Ukrainą?
Ze względu na niskie koszty i prostą logistykę, masowe ataki zmuszają obronę do zużywania droższych środków i saturują systemy przeciwlotnicze.
Czy Shahed-136 może atakować cele ruchome?
Nie ma zdolności poszukiwania celów ruchomych i leci do zaprogramowanego punktu, choć niektóre wersje z łączem satelitarnym umożliwiają ograniczoną korektę współrzędnych w locie.
Co to jest projekt PLargonia i jakie ma parametry w porównaniu do Shaheda?
To polski projekt uderzeniowego drona inspirowany doświadczeniami z Ukrainy; deklarowane osiągi to 185 km/h prędkości przelotowej i zasięg do 900 km.