2014-07-15

Wysokie loty w Gminie Orzysz

W poniedziałek zakończyło się szkolenie paralotniowe organizowane przez Mazurskie Stowarzyszenie Paralotniowe - Mazury Paralotnie oraz Szkołę Paralotniową Glajt. Było to pierwsze tego rodzaju szkolenie w tym regionie!

Pomysłodawcą i inicjatorem szkoleń jest orzyszanin Andrzej Walerych. - Zależało mi żeby organizować szkolenia paralotniowe na terenie naszej gminy i powiatu piskiego i dzięki przychylności samorządów udało się to - przyznał inicjator.

Pierwsze szkolenia odbywały się w Kętrzynie, ale dzięki staraniom A. Walerycha udało się przenieść je na lotnisko w Rostkach. Jest to płaski, duży teren idealnie nadający się do startów paralotniowych oraz małych samolotów.

- Chcemy zachęcić mieszkańców do uprawiania sportów lotniczych oraz rozwinąć turystykę lotniczą w naszym regionie. Na pewno wzbogaci to nasz powiat i rozwinie infrastrukturę. Chcemy popularyzować paralotniarstwo i uatrakcyjniać tym nasz region. Jest to bardzo duża atrakcja, która dobrze wpłynie na rozwój gminy – podkreśla inicjator szkolenia.

W szkoleniach paralotniowych mogą brać udział osoby, które ukończyły już 16 rok życia i za zgodą rodzica mogą zacząć przygodę z paralotnią. Zaczyna się od podstawowego kursu, podczas którego można zapoznać się z zasadami bezpieczeństwa, użytkowania i podstawową metodologią. Kolejnym etapem jest dwadzieścia lotów za wyciągarką lub w górach, które wykonuje się na wysokości do 150m. Wyciągarka jest to maszyna, która ma dwa bębny, na które jest nawinięta lina. Jedna osoba jedzie w samochodzie i gdy zwiększa prędkość szybsze są obroty na bębnach i zaczyna holować pilota, który jest przyczepiony na samym końcu poprzez wyczep. W momencie, gdy pilot jest na odpowiedniej wysokości odczepia się wyciągarki. Na pierwszym etapie szkolenia adepci latają na wysokości 150m, lecą na lewym kręgu odbijają i pod wiatr lądują.

W drugim etapie szkolenia jest dziesięć lotów w „termikę”. Loty odbywają się przy większym wietrze, kiedy piloci muszą się zapoznać z termiką. Osoba po ukończeniu takiego szkolenia może podejść do egzaminu państwowego składającego się również z dwóch etapów, teoretycznego oraz praktycznego.

- Z roku na rok szkolenia cieszą się coraz większą popularnością – Chętnych jest bardzo dużo. Mamy dużo kursantów z Łomży, jednego chłopaka z Pisza, który poprzez zawody Winter Masuria zainteresował się lataniem na paralotni – opowiada A. Walerych.

Albert Łaba uczestnik szkolenia podkreśla, że latanie to niesamowita frajda – Bardzo szybko można załapać, o co chodzi w lataniu. Już po dwóch lotach czujesz się bardziej pewnie.

Stowarzyszenie Mazury Paralotnie podpisało porozumienie ze szkołą paralotniową Glajt z Koszalina i właśnie z tej szkoły przyjechał instruktor Andrzej Krzysiak - Rostki są idealnym miejscem do szkolenia praktycznie na każdym etapie. Tylko i wyłączenie, żeby nie za mocno wiało a na każdy kierunek wiatru jesteśmy przygotowani. Łąka tego lotniska jest tak wyeksponowana, że praktycznie każdy kierunek jest tu dobry.

Andrzej Krzysiak był pod wielkim wrażeniem naszego regionu. - Szkoła koszalińsko-kołobrzeska jest pod bardzo dużym wrażeniem. Wasz teren jest bardzo urokliwy i ma swoje walory estetyczne. Okolice Orzysza naprawdę mogą podobać się turystom i nie dziwie się, że zalewają was masy turystów w ciągu sezonu. Ja tylko i wyłączeni potwierdzam to, że ten teren jest bardzo atrakcyjny turystycznie.

- Wszyscy uczestnicy szkolenia byli zachwyceni infrastrukturą turystyczną w naszej gminie. Wiem, że Orzysz to nie za duże miasto, ale widziałem Centrum Informacji Turystycznej wiem, że ten turysta ma się dokąd udać i zasięgnąć informacji gdzie i co można zobaczyć. Ja uważam, że jesteście przygotowani na przyjazd turystów. Myślę, że będziecie mieć coraz więcej gości z sezonu na sezon – mówi Andrzej Krzysiak.

Mazury Paralotnie i Szkoła Glajt planują cały przyszły sezon korzystać z lotniska oraz rozpocząć turystykę lotniczą. A. Walerych chcemy, żeby można było latać samolotami z innych regionów, żeby się przemieszczać i razem ze szkołą Glaid chcemy nadzorować to lotnisko.

- Nie była to ostatnia impreza tego typu w naszym powiecie. Niewykluczone, że jeszcze w tym sezonie będzie druga edycja szkolenia. Z końcem września planujemy znowu tutaj przyjechać i bardzo mnie to interesuje żeby „odpalić” działalność paralotniową. Chętnie do was wrócę – powiedział A. Krzysiak.

Od 2011 roku zainteresowanie paralotniarstwem wzrasta. Działalność paralotniowa szkoleniowo – rekreacyjna już się rozwinęła. W przyszłości organizatorzy planują przeprowadzać wszystkie rodzaje szkoleń na lotnisku w Rostkach.

M.CH.

Źródło: Mazuryparalotnie.pl