2015-09-23

W pudle: Rozpoznawczy Spitfire PR Mk XI

Spitfire PR Mk XI od Arma Hobby to wysokiej jakości zestaw umożliwiający zbudowanie wiernej repliki jednego z najbardziej znanych samolotów w historii lotnictwa, w dodatku w ciekawej wersji z efektownymi malowaniami.

Model: Spitfire PR Mk XI nr 72067 PROset
Skala: 1:72
Producent: Arma Hobby/Attack Squadron
Tworzywo: żywica, elementy fototrawione, klisza, osłona kabiny vacu
Malowanie: 4 x USA, 1 x Wielka Brytania, 1 x Dania

Co może być ciekawego w nowym modelu Spitfire’a w skali 1/72? Gdybym zadał grupie modelarzy to pytanie większość odpowiedziałaby pewnie, że nic, że kolejna firma bierze się za oklepany temat, bo kasa itp. Sporo na pewno nie posiadałoby się z zachwytu, bo to przecież piękny i kultowy samolot i jego modeli nigdy za wiele. Dlatego gdy dotarła do mnie informacja o nowym modelu Spita opracowanym przez warszawską Arma Hobby, trochę się zdziwiłem. Jeszcze jednak bardziej, jak dotarły do mnie bardziej szczegółowe informacje o tym modelu. Nie jest to bowiem żadne odgrzewanie kotleta, bo wybrana przez producenta wersja to dość rzadko spotykana maszyna rozpoznania fotograficznego, ciekawa jest również historia powstania tego zestawu. Powstał przez przypadek, bo akurat były potrzebne części do konwersji, potem kolejne, aż w końcu powstał kompletny model, który zupełnie zmienia dotychczasowe wyobrażenia o modelach Spitfire’ów. Czemu? Zajrzyjmy do pudełka.

Model Spitfire’a PR Mk XI jest sprzedawany pod marką Attack Squadron. Do wyboru mamy dwie wersje: Pro i Easy. Wersja Pro zawiera dodatkowe elementy oraz kalkomanie do sześciu malowań. Model wykonano w technologii wydruku 3D, w oparciu o wydruki wykonano żywiczne odlewy. Model zapakowano w niewielkie kartonowe pudełko utrzymane w typowej dla tej marki bardzo estetycznej szacie graficznej. Części zabezpieczono przed uszkodzeniem folią bąbelkową.





Jak zaznaczyłem powyżej model ten to zupełnie nowatorskie podejście do zagadnienia, według producentów ma on się łatwo odlewać i łatwo sklejać. Dlatego zastosowano zupełnie inny podział technologiczny. Zasadniczym elementem modelu jest płat. Odlano go w całości razem z lotkami, które wykonano w pozycji wychylonej, czego do tej pory nikt nie robił. Płat stanowi również integralny moduł z dolną częścią kadłuba, gdzie umieszczono sporo z wyposażenia kokpitu i przedziału zawierającego sprzęt foto. Takie opracowanie płata gwarantuje nam prawidłowe ułożenie go względem kadłuba, nie musimy się martwić o szczeliny w przejściu skrzydło-kadłub czy prawidłowy wznios.

Drugim zasadniczym elementem modelu jest tylna część kadłuba wraz z nieruchomymi elementami usterzenia Dokleić musimy jedynie powierzchnie sterowe, które wykonane są oddzielnie. Martwić musimy się tylko o poprawne sklejenie kadłuba z płatem. Oczywiście nie trzeba dodawać, że wnętrze ma bardzo wiernie odwzorowaną konstrukcję kadłuba. Możemy również, jeśli mamy ochotę, otworzyć pokrywy przedziału foto, w tym celu należy usunąć pokrywy żywiczne i zastąpić je fototrawionymi.





Żeby złożyć płatowiec w całość należy dokleić dwa elementy, górną część kadłuba oraz dziób. Montaż ułatwiają różnego rodzaju wypustki. Ponadto producent przewidział dwa rodzaje „brody” zawierającej zbiornik oleju – z krótkim oraz długim wlotem powietrza. Dysponujemy również podwieszanym zbiornikiem paliwa. To kolejna nowość – mamy odtworzoną fakturę w górnej części, której normalnie nie widać po wklejeniu tego elementu w model. Możemy zbiornik wykorzystać jako wyposażenie np. winietki na której nasz model będzie prezentowany.

Podwozie wykonano również w sposób szczegółowy i jednocześnie łatwy w montażu. Golenie odlano wraz z pokrywami, co jednocześnie w żaden sposób nie umniejsza ich zdetalowaniu. Doklejamy jedynie kilka drobiazgów z blaszki fototrawionej i możemy zastanowić się nad wyborem kół, których mamy aż trzy rodzaje.





Pozostałe żywiczne elementy zestawu to wyposażenie kabiny pilota, przedziału foto, śmigło, rury wydechowe (jeden z mocniejszych punktów zestawu), w sumie całość liczy 39 elementów, wykonanych na bardzo wysokim poziomie.

Żywiczne odlewy producent uzupełnił fototrawioną blaszką, na której znajdziemy tablicę przyrządów, pasy, grille do chłodnic oraz kilka innych drobiazgów, w sumie kolejnych kilkanaście detali. Jak wspominałem wcześniej, producent umieścił tu również pokrywy luków przedziału foto, dla tych którzy zechcą te luki otworzyć. Do blaszki dołączono kliszę z zegarami oraz obiektywami sprzętu fotograficznego. Osłonę kabiny wykonano metodą vacu i składa się ona z dwóch elementów – wiatrochronu z limuzyną oraz części tylnej. Jeżeli chcemy wykonać ją w pozycji otwartej, musimy odciąć limuzynę od wiatrochronu i wkleić w odpowiedni sposób. Wtedy też należy pamiętać o otwarciu drzwiczek w lewej burcie kadłuba i nawierceniu cienkim wiertłem otworów we wrędze z fotelem pilota.

Dołączona do zestawu kalkomania umożliwia wykonanie rozpoznawczego Spita w jednym z sześciu ciekawych, pomimo iż jednokolorowych, malowań. Do dyspozycji mamy cztery malowania amerykańskie, jedno brytyjskie i jedno powojenne duńskie. Trzeba przyznać, że wybór nie jest łatwy. Mi najbardziej przypadły do gustu biała 944 znana z filmu dokumentalnego (więcej na jego temat na blogu firmowym producenta), biała 4 należąca do Ambasady USA w Londynie oraz maszyna Królewskiego Lotnictwa Danii. Kalkomania wydrukowana jest poprawnie, na cienkiej błonie, tylko na dwóch elementach występują delikatne przesunięcia, ale są to pasy na usterzeniu, więc łatwo poprawić. Instrukcję opracowano w języku angielskim, schematy są czytelne, pominięto jedynie kwestię otwarcia luków w przedziale foto, ale cóż łatwo się połapać jak to wykonać oglądając części. Muszę natomiast zwrócić uwagę na czerwone pasy na osłonie silnika w dwóch malowaniach USAF – producent wskazuje, że powinny być pomalowane kolorem Insygnia Yellow. Nie wiem czy to błąd czy tak miało być – tu trzeba zajrzeć do dokumentacji. Moim zdaniem powinny być czerwone.



Więcej zdjęć na stronie www.modelarstwo.koszalin.pl

Podsumowując, mamy kolejny bardzo wysokiej jakości zestaw umożliwiający zbudowanie wiernej repliki jednego z najbardziej znanych samolotów w historii lotnictwa, a w dodatku w ciekawej wersji z efektownymi malowaniami. Można polecić go wszystkim, nawet modelarzom średnio doświadczonym w pracach z żywicą. Swój egzemplarz na pewno wezmę na warsztat, a swoimi wrażeniami z budowy nie omieszkam się podzielić.

Dziękujemy dystrybutorowi, firmie ARMA HOBBY za udostępnienie zestawu do recenzji.

Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski
Koszaliński Pluton Modelarski