2015-01-31

W pudle: PZL P.1 od Arma Hobby

Po wielkim sukcesie, jaki odniósł model samolotu PZL P.1 w skali 1/48 logiczne było, że warszawski producent opracuje również miniatury tego myśliwca w podziałce 1/72. Tak też się stało.

Model: PZL P.1/I nr 73001 EZset
Skala: 1:72
Producent: Arma Hobby
Tworzywo: żywica, elementy fototrawione, klisza
Malowanie: 1 x Polska

Model: PZL P-1/II nr 73002 PROset
Skala: 1:72
Producent: Arma Hobby
Tworzywo: żywica, elementy fototrawione, klisza
Malowanie: 2 x Polska


Wraz z recenzowanym niedawno modelem samolotu szkolno-bojowego TS-11 Iskra, firma Arma Hobby udostępniła nam również dwa modele prototypu samolotu myśliwskiego PZL P.1. Po wielkim sukcesie, jaki odniósł model tego samolotu w skali 1/48 logiczne było, że warszawski producent opracuje również jego miniatury w podziałce 1/72. Tak też się stało.

Na rynku pojawiły się dwa zestawy umożliwiające wykonanie de facto tego samego samolotu, ale w dwóch wersjach z różnych okresów jego eksploatowania. Mamy zatem PZL P.1/I (zestaw 73001 EZset) oraz PZL P.1/II (zestaw 73002 PROset). Wydawać by się mogło, że z uwagi na stosowaną przez Arma Hobby metodę wydruku 3D oba modele będą pomniejszonymi klonami znanego już doskonale PZL P.1 w podziałce 1/48. Nic bardziej mylnego. Od swego większego brata i siebie nawzajem obie małe PZL-ki różnią się i to znacznie. Pora zatem zajrzeć do pudełek.





Są one niewielkich rozmiarów, ale za to z estetycznie zaprojektowanym Bogartem, którego stylistyka jest dokładnie taka sama jak w poprzednich modelach tego producenta. Każdy zestaw zapakowano w dwie torebki foliowe i zabezpieczono przed uszkodzeniem folią bąbelkową. Odlewy wykonano z jasnoszarej żywicy. Są czyste i dokładne, jeśli ktoś liczy na to, że znajdzie jakieś odkształcenia czy pęcherzyki powietrza, to mocno się rozczaruje.

W pierwszej torebce znajdujemy płaty. Są takie same dla obu zestawów. Lotki wykonano jako integralną ich część i jeżeli ktoś chce mieć je w pozycji wychylonej, czeka go niewielka przeróbka. Jeśli zaś chodzi o fakturę blachy żłobkowanej Wibault, to nie można mieć tu nic do zarzucenia. Jej rysunek jest bardzo czysty i trzyma wymiar.





Druga torebka to natomiast cała reszta. Po pierwsze kadłub. W obu modelach składa się tym razem z trzech części – ogonowej, która również zawiera sporą część wyposażenia kabiny. Do niej doklejamy jedynie niewielki element nad kokpitem oraz część dziobową (o czym później). W przypadku budowy wcześniejszej wersji prototypu, trzeba ściąć i odpowiednio wyprofilować górną część steru kierunku, gdyż miała ona znacznie mniejszą wysokość.

Części wspólne obu zestawów to wyposażenie kokpitu, łopaty śmigła, podwozie oraz wszelkiego typu zastrzały. Również statecznik poziomy jest taki sam dla obu modeli i jeśli chcemy wykonać go jako wychylony, konieczna jest przeróbka we własnym zakresie.





Jak zaznaczyłem powyżej oba zestawy w zaczyny sposób różnią się miedzy sobą. Najbardziej istotne różnice dotyczą części dziobowej. W obu wypadkach producent zastosował tę samą metodę jak w modelu w skali 1/48. Jednolity odlew integralny z kołpakiem śmigła. W przypadku PZL P.1/I element wystarczy wyciąć i przykleić do kadłuba, zaś w przypadku PZL-P.1/II konieczne jest również wklejenie kolektorów spalin. Zostały one wykonane razem z panelami bocznymi i osłonami, co znacznie ułatwi ich montaż. Poza tym wraz częścią dziobową zostały odlane również wszystkie chwyty powietrza. W modelu w skali 1/48 były pomyślane jako elementy fototrawione, a ich montaż wymagał wiele uwagi i precyzji. Różnią się również od siebie stery kierunku, a to ze względu na inny kształt i wysokość w obu wersjach. Ostatnia różnica pomiędzy zestawami to dodatkowa chłodnica i opływki w miejscach mocowania zastrzałów w płacie.





Do każdego z modeli producent dołączył blaszki fototrawione. Zawierają one pasy uprzęży, dźwignie oraz ramę wiatrochronu. Ponieważ model PZL P.1/II jest oferowany jako PROset, blaszka jest bardziej rozbudowana. Zawiera bowiem tablicę przyrządów oraz kilka dodatkowych detali, takich jak stopień kadłubowy, czy rurkę pitota. W obu zestawach znajdziemy również kliszę zawierającą oszklenie wiatrochronu oraz zegary pod tablicę przyrządów. Ta ostatnia tylko w wersji PROset.

Instrukcję w przypadku obu modeli opracowano formie czytelnej ulotki, gdzie wszystko jest jasne, schematy montażu i malowanie czytelne i przejrzyste. Instrukcja zawiera również informacje o samolocie i jego konstruktorze opracowane w językach polskim i angielskim. Z uwagi na fakt, iż PZL P.1/I występował jedynie w naturalnym metalicznym wykończeniu i nie miał wymalowanych żadnych oznaczeń, kalkomanię dołączono jedynie do modelu PZL-P1/II. Zawiera ona znaki rejestracyjne oraz skrzydłowe elementy czerwonej „mewy”, jaką miał wymalowaną ten samolot. Podobnie jak u większego kuzyna, kadłubową część emblematu musimy wymalować samodzielnie. Jeżeli natomiast ktoś woli jednolicie białe malowanie prototypu, zastosuje jedynie małe logo PZL, które należy nakleić na ster kierunku.



Więcej zdjęć na stronie modelarstwo.koszalin.pl

Ja widać Arma Hobby nie zmniejsza tempa. Każdy model, jaki trafia na rynek prezentuje bardzo wysoki poziom merytoryczny i edytorski. Tak jest również w przypadku obu małych „Pezetelek”. Śmiem twierdzić, że producent nie ograniczył się jedynie do pomniejszenia wcześniejszego zestawu w skali 1/48, ale wyciągnął odpowiednie wnioski i skorzystał z doświadczeń modelarzy, którzy budowali ten model. Zaowocowało to praktycznie filozofią Tamiyi, czyli zmniejszeniem ilości detali, przy bardzo dużym nacisku na prostotę budowy. Dysponujemy zatem bardzo szczegółowymi i wiernymi modelami, jednocześnie prostymi w budowie i przyjaznymi dla modelarzy. Może po nie sięgnąć praktycznie każdy średniozaawansowany modelarz.

Dziękujemy dystrybutorowi, firmie Arma Hobby, za udostępnienie zestawów do recenzji.

Marcin „Marwaw” Wawrzynkowski
Koszaliński Pluton Modelarski

Ocena:  
( 4 )      nie oceniany
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię