2010-06-26

VII MPL - sobota (zdjęcia)

VII Małopolski Piknik Lotniczy już się rozpoczął. Na lotnisko Rakowice-Czyżyny przylatują kolejne statki powietrzne, gromadzi się publiczność. Choć chwilami robi się słonecznie, na niebie widoczne są liczne chmury. Jednak pokazy z całą pewnością się odbędą.

Na historycznym lotnisku Rakowice-Czyżyny zgromadziły się już pierwsze statki powietrzne, biorące udział w VII Małopolskim Pikniku Lotniczym. Coraz liczniej przybywa publiczność. Pogoda raczej nie pozwoli na wykonanie skoków spadochronowych – nie mają szczęścia uczestnicy 42 Spadochronowych Mistrzostw Wojska Polskiego (zawody nie zostały rozegrane). Do Krakowa przyleciały już między innymi OV-10 Bronco, Dornier Do-28, Harvard Mk IV, De Havilland Dragon Rapide, Extra 200 (żółta), mielecki Skytruck, dwie Orki, dwie repliki Curtiss Jenny, trzy Pipery Cub/Grasshopper i wiele innych samolotów GA oraz maszyn ultralekkich. Jest też An-2 "Wiedeńczyk" z kończącej swoją działalność 13 eskadry lotnictwa transportowego z Balic.

Piloci muszą wykonywać pokazy na wysokości poniżej 350 m. O tym, co dzieje się na ziemi i w powietrzu tradycyjnie we właściwy sobie sposób opowiada Jan Hoffmann. O godzinie 10:20, a więc z pewnym opóźnieniem, zapowiedziano briefing pilotów.

O godzinie 10:40 dotarł kolejny, niecierpliwie wyczekiwany samolot - Dornier Do-27.

Zobacz więcej:
OV-10B Bronco
Dragon Rapide
Harvard Mk IV
Dornier Do-27
Dornier Do-28


Wszystkie wymienione powyżej samoloty - oprócz Do-28 - nie zdołały dotrzeć na krakowski piknik w ubiegłym roku.

Tuż po godzinie 11 pierwszy pokaz z prawdziwego zdarzenia - w powietrzu bardzo zwrotny dwupłat akrobacyjny Christen Eagle II i Marek Szufa. Konstrukcja samolotu umożliwia bardzo szybkie obroty wokół osi podłużnej - pilot kręci beczkę za beczką. Po około kwadransie rozmaitych figur Marek Szufa wylądował.

Do startu szykują się Pipery, Bronco odlatuje na Balice w celu zatankowania paliwa. Grasshopper i Cub wystartowały o godzinie 11:20 wykonując swoje popisowe numery - loty z prędkością minimalną oraz trawersy. Żółty Cub (SP-AWP) - wersja cywilna - odróżnia się mniej przeszkloną kabiną, Grasshopper (SP-AFY) wykorzystywany był szeroko przez obserwatorów artylerii. Na lotnisku czuć zapach spalonej nafty - Bronco grzeje silniki i przygotowuje się do przebazowania, ale wcześniej - o godzinie 11:37 bardzo krótki start zaprezentował Skytruck (SP-DDA). Start Bronco był także krótki, po niskim przelocie samolot nabrał wysokości i oddalił się. O godzinie 11:40 wylądował Skytruck, oczywiście skracając dobieg rewersem.

O godzinie 11:50 pojawił się wojskowy śmigłowiec Mi-8 (653), który bazuje na Balicach i był wykorzystywany w ostatnich dniach do wynoszenia skoczków spadochronowych. Śmigłowiec wylądował na lotnisku. Jest tu też Kania krakowskiej policji.

Kilka minut przed południem w powietrze wzbił się sterowany radiem model RWD-10 holujący baner powitalny. Nad lotniskiem przeloty wykonuje także bardzo interesujący samolot w układzie "kaczki" - Velocity XL-RG (SP-YXY). Samolot zbudowany został z zestawu amerykańskiej produkcji, posiada śmigło pchające i stery kierunku na końcach skrzydeł. RWD-10 zastąpiły modele śmigłowców.

Jednak będą skoki spadochronowe - skoczkowie zajęli miejsca na pokładzie Mi-8, który wystartował o godzinie 12:05.

Kolejny pokaz akrobacji - Jurgis Kairys i Su-26. Nabór wysokości, kilka zwitek korkociągu, wznoszenie, zawis na śmigle, szereg beczek - niestety pilot musiał zrezygnować z niektórych zaplanowanych figur ze względu na ograniczenie wysokości pokazów. Ale dynamiczny przelot na bardzo małej wysokości - również odwrócony - został oczywiście wykonany. - Pan Kairys jest prawdziwym artystą! - krzyczy Jan Hoffmann, a litewski pilot jak najlepszy artysta zebrał po lądowaniu gromkie, zasłużone brawa.

Mi-8 wciąż nabiera wysokości - pierwszy skoczek oddzielił się od pokładu dokładnie o godzinie 12:20. Po chwili można było obserwować rozwinięte w powietrzu czasze i flagi. Tradycyjnie po lądowaniu grupy pokazowej 6 Brygady Powietrznodesantowej, przed godziną 12:30 nastąpiło oficjalne otwarcie VII Małopolskiego Pikniku Lotniczego.

Mi-8 wylądował kilka minut po skoczkach.

O godzinie 12:37 skrzydłami publiczności pokiwał niebieski Harvard Mk IV, który pojawił się nad lotniskiem. Piękny gang silnika, równie piękna sylwetka. Samolot prezentował się w bardzo eleganckich przelotach i łagodnych beczkach, zostawiając smugę dymu. Pojawił się również w towarzystwie kolejnej gwiazdy tegorocznego pikniku – dwupłata Dragon Rapide, który następnie przeleciał samodzielnie. W Krakowie robi się coraz słoneczniej.

Po tych dwóch samolotach historycznych wystartowały dwie repliki Curtiss Jenny (SP-SHUF i SP-SWAR), prezentujące walkę kołową – Marek Szufa "atakował od ogona" swojego symulowanego przeciwnika. Samoloty na chwilę musiały oddalić się od lotniska ze względu na start Mi-8. A nad lotnisko dotarły kolejne dwie repliki - również dwupłatowe, budowane w Polsce Jungmanny (SP-YGN i SP-YES). Litera "Y" oznacza, że samoloty zarejestrowane są w kategorii "Specjalny" i nie mogą wykonywać akrobacji. Tuż przed godziną 13 z Balic przyleciał Bronco, który prezentował możliwości samolotu posiadającego znaczny nadmiar mocy, a także wysokie zdolności manewrowe - wykonał np. zakręty z bardzo głębokim przechyleniem czy lot z małą prędkością, po czym wylądował. Podobnie jak Skytruck - z rewersem.

Znany z wielu pokazów w Polsce Jak-18 (SP-YYY) rozpoczął swój pokaz o godzinie 13. A nieco w oddali przeleciała wojskowa CASA C-295M z 13 eltr. Kwadrans po 13 w powietrze wzbił się polski Bies (SP-YBD).

Godzina 13:17 - kolejna dawka akrobacji - Extra 330LC zespołu Żelazny. Pokaz niezwykle dynamiczny, samolot bardzo szybko reaguje na ruchy sterami. Po kilkunastu minutach poderwała się policyjna Kania z antyterrorystami na pokładzie. Policjanci desantowali się na ziemię z pozostającego w zawisie śmigłowca za pomocą liny. Krakowska Kania brała udział w niedawnej akcji przeciwpowodziowej. Śmigłowiec sprawnie nabrał wysokości i z jego pokładu wykonano skok ze spadochronem.

W powietrzu ciągle widoczne są przelatujące na większych wysokościach samoloty lotnictwa komunikacyjnego. Część z nich podchodzi na lotnisko w Balicach.

Po lądowaniu Kani - o godzinie 13:50 - w celu zatankowania paliwa na Balice udał się też Skytruck (wrócił po około 20 minutach).

Tymczasem przed godziną 14 wyczepił się Jerzy Makula na szybowcu Solo Fox. Podkład muzyczny - jak zawsze. Pokaz rozpoczął się wysoko i - również jak zawsze - był mistrzowski.

Po dość intensywnym programie nadszedł czas na przerwę.

O godzinie 14:30 zapowiedziano start dwóch Dornierów - Do-27 i Do-28 razem. Oba latały po raz pierwszy dzisiejszego dnia. Samoloty oddaliły się, następnie wykonały wspólny, bardzo wolny przelot. Prezentowały się także w bardziej dynamicznych przelotach.

Po wylądowaniu Dornierów nad lotniskiem krąg zatoczyła replika samolotu RWD-5 (SP-LOT). Ponownie wystartował "koń roboczy" pikniku - Skytruck. Pilot prezentował możliwości maszyny, tuż po starcie gwałtownie nabierając wysokości. wykonując szybkie, głębokie zakręty, lot z prędkością minimalną. W powietrzu ponownie pojawił się RWD-5R. Towarzyszył mu Tulak (SP-YBL).

Kilka minut po godzinie 15 wystartowały dwa samoloty polskiej konstrukcji Orka (SP-YEN i SP-MIM). Jeden z egzemplarzy to wczesna wersja Orki, ze stałym podwoziem.

Polskich konstrukcji ciąg dalszy - dwa AT-3 w powietrzu. Samoloty wykonały szereg przelotów w parze.

Przed godziną 15 wystartowały jeszcze dwa różne samoloty - An-2 i Su-26 z Jurgisem Kairysem za sterami (oba biało-czerwone). Samoloty wykonały kilka wspólnych kręgów, a Su-26 był albo pod brzuchem "Antka", albo otaczał go smugą dymu wykonując serię beczek. An-2 wylądował, Su-26 począł wspinać się do góry, by rozpocząć kolejny, dynamiczny pokaz. Tym razem można było zobaczyć między innymi akcentowane beczki na wznoszeniu, niskie przeloty w trawersie i wiele innych figur, które składają się na pokaz Kairysa.

W powietrzu ponownie Curtiss Jenny kontra Curtiss Jenny. Repliki wystartowały o godzinie 16, po odlocie Orki (SP-MIM).

Następna para na krakowskim pikniku to widziane już dzisiaj Harvard oraz Dragon Rapide. De Havilland pokazał się w kilku przelotach, Harvard oczekiwał w oddali, a następnie również zaprezentował się z bliższej perspektywy. Egzemplarz ten (D-FABE) nosi niebieskie barwy lotnictwa US Navy i został wyprodukowany w 1953 roku w Kanadzie. Służył w lotnictwie niemieckim. Dragon Rapide (D-ILIT) powstał w 1945 roku i był samolotem wojskowym, pasażerskim oraz muzealnym eksponatem. Po dwóch maszynach historycznych ponownie latał Skytruck, a silniki uruchomił Bronco. W powietrzu pojawił się jednak Jak-18.

Bronco z podwieszonym pod kadłubem zbiornikiem paliwa wystartował po kilku minutach lotów Jaka, o godzinie 16:33. W latach 70. holował cele w niemieckiej armii. Swoje możliwości manewrowe zawdzięcza głównie mocnym silnikom oraz konstrukcji płatów z klapami owiewanymi strumieniem zaśmigłowym - takiego kiwania skrzydłami jak Bronco nie wykonał dzisiaj żaden samolot. Jego załoga o wylądowaniu otrzymała gromkie brawa. Loty rozpoczęły Aeroprakt 22 i An-2, po nich Dorniery, które wykonały kilkunastominutowy pokaz.

Godzina 17:15 - w powietrzu po raz kolejny Marek Szufa. Nie na Jenny, lecz na akrobacyjnym dwupłacie Christen Eagle II. Samolot ten sprzedawany jest w zestawach do montażu. To mała maszyna - rozpiętość płatów wynosi nieco ponad 6 m, długość niecałe 6 m. Napędzający go Lycoming dysponuje mocą 230 KM. Moc ta w połączeniu z odpowiednią konstrukcją samolotu pozwala na wykonywanie efektownych akrobacji. Marek Szufa był kolejnym pilotem nagrodzonym oklaskami. Christen Eagle ustąpił miejsca RWD-5R.

O godzinie 17:33 nadszedł czas na wirniki: najpierw śmigłowiec CH7 Kompress, do przebazowania zaczęła się przygotowywać Kania. Wystartowała niemal jednocześnie z wiatrakowcem Xenon 2 (SP-XENF). Kania jednak nie odleciała i po wiatrakowcu miała swoje kilka minut w powietrzu na pożegnanie. Z ziemi poderwał się Eurocopter EC130 (SP-WAN). Z jego pokładu na linach osobistych zjeżdżali ratownicy, EC130 wykonał także kilka dynamicznych przelotów, w tym bardzo niski nad pasem lotniska. Przeprowadzono symulowaną akcję ratowniczą - ewakuowano poszkodowanego na noszach podpiętego do liny wraz z dwoma ratownikami. Śmigłowiec ten zbudowano w 2005 roku, oprócz pilota może zabrać na pokład sześć osób, np. grupę ratowników.

O godzinie 18 do pokazu indywidualnego wystartował Uwe Zimmermann na Extrze 200. To jeden z ostatnich punktów programu tego dnia pikniku na lotnisku Rakowice-Czyżyny. Do lotów szykowali się jeszcze piloci motolotni i paralotni z napędem, którzy wystartowali po 18:30.

Nowością w dniu jutrzejszym będzie między innymi przylot Zlinów grupy Żelazny. Dziś "Żelaznych" można było obejrzeć na fotografiach - w namiocie fan klubu grupy zorganizowano wystawę autorską, na której swoje prace prezentował Tomasz Chochół.

Jutro około godziny 13:20 przelecą też Biało-Czerwone Iskry, co redakcji potwierdził ppłk pil. Jerzy Leń z zespołu.

Zobacz relację z drugiego dnia pikniku
Galeria

Jakub Gieleciński
Sławomir Kasjaniuk

Ocena:  
( 12 )      nie oceniany
  Opinii:  

2

  

Dodaj swoją opinię

Utworzony: 2016-04-25 13:15:49 ~~Ruvell~~

I susppoe that sounds and smells just about right.

Utworzony: 2016-04-23 03:50:14 ~~Sukey~~

Snoopy Dance | Obama’s tax plan does not target Big Bird. A tax increase would affect the person who plays Big Bird. “Nary a word from the media” means it’s not news-worthy and real journalists aren’t as ridiculous as you. I’m sure “the media” doesn’t care what YOU want them to cover. I’m sure if you email O’Reilly or Hannity, they’ll find a way to create a &#cna0;s8a2d2l” out of a trivial matter. Maybe Couter can work a “retard” reference in somewhere. Tweet her.