2010-06-27

VII MPL - niedziela (zdjęcia)

Niedziela zapowiada się w Krakowie bardzo słonecznie. Nad lotniskiem Rakowice-Czyżyny, gdzie trwa VII Małopolski Piknik Lotniczy, nie ma ani jednej chmury. W powietrzu tylko i wyłącznie samoloty i śmigłowce biorące udział w lotniczo-historycznym święcie, odbywającym się w setną rocznicę pierwszego pokazu awiacyjnego nad miastem.

O godzinie 10 w powietrze poderwała się żółta Extra 200. Uwe Zimmermann przygotował dla publiczności łagodny, spokojny pokaz, w sam raz na rozpoczęcie drugiego dnia VII Małopolskiego Pikniku Lotniczego. Wkrótce nad lotniskiem pojawiły się kolejne samoloty akrobacyjne – na trzech maszynach przyleciała do Krakowa Grupa Akrobacyjna Żelazny.

Dwa Dorniery – Do-28 i Do-27 – wystartowały o godzinie 10:20. Samoloty wykonały przeloty w konfiguracji do lądowania, z prędkością minimalną, pokazały się także przy większych prędkościach, wykonując gwałtowne zakręty.

Nad lotniskiem krąży - wzbudzając zaciekawienie widzów - Velocity XL-RG. O 10:40 od powierzchni drogi startowej oderwały się trzy polskie samoloty 3Xtrim. A zaraz po nich Marek Szufa pilotujący akrobacyjną maszynę Christen Eagle II. Smuga dymu, doskonale widoczna na tle nieba, szybko rozwiewała się i przemieszczała - dzisiaj wiatr jest nieco silniejszy niż w sobotę, jego kierunek wpływa też na kształt pokazu. Ciekawie wyglądało wykonanie beczek na wznoszeniu, następnie opadanie w korkociągu w gęstej smudze dymu. Pokaz zakończył się o godzinie 11.

Kwadrans później wystartowały Pipery Cub i Grasshopper - w sumie trzy maszyny. Samoloty te, używane w przeszłości między innymi w wojsku, dzięki bardzo małej prędkości minimalnej (mimo braku mechanizacji skrzydła) z powodzeniem wykonywały zadania obserwacyjne, np. korygując ogień artylerii. Jeden z Piperów stanowi własność Muzeum Lotnictwa Polskiego. W tym czasie wystartował także Jak-12 holujący szybowiec, za sterami którego miejsce zajął Jerzy Makula.

Jak nabierał wysokości, a tymczasem - o godzinie 11:20 - nad lotnisko nadleciały dwie z bardziej interesujących maszyn historycznych, goszczących w Krakowie - Dragon Rapide i Harvard Mk IV. Najpierw zaprezentował się samolot pasażerski, po nim szkolno-treningowy Harvard, w USA znany jako Texan (obie wersje różniły się głównie wyposażeniem kabiny). Żółty Texan znajduje się w zbiorach krakowskiego muzeum. Na koniec obie maszyny, należące do niemieckiego stowarzyszenia, wykonały wspólny przelot. Kołowanie na start rozpoczął An-2, który o godzinie 11:30 oderwał się od ziemi. Po chwili wyczepił się Fox Jerzego Makuli, zabrzmiała muzyka i nadszedł czas na pokaz akrobacji szybowcowej. Pokaz zakończył się półbeczką i niskim lotem odwróconym przed oczami publiczności, w kierunku przeciwnym do kierunku lądowania.

Z samolotu An-2 wyskoczyli spadochroniarze. Kilku skoczków spadochronowych zbliżało się do ziemi opadając pod kolorowymi, prostokątnymi czaszami. Samolot wykonał dwa najścia. Niektórzy skoczkowie z 6 BPD lądowali z flagami Unii Europejskiej, brygady, z symbolami Krakowa oraz ogromną biało-czerwoną. Tuż po ostatnim skoczku wylądował także "Antek".

Podobnie jak wczoraj, komentującego pokazy Jana Hoffmanna z muzeum wspomaga inż. Edward Margański. Zapowiedziano start AT-3. Dwa samoloty (SP-AZZ i SP-ICY) - do kompletu, czyli 3AT-3, zabrakło jednej maszyny - wzbiły się w powietrze o godzinie 11:55. Kolejna zapowiedź - za chwilę grupa Żelazny.

Zliny 50 grupy Żelazny znalazły się w powietrzu o godzinie 12:15. Trzy samoloty (SP-AUB, SP-AUC i SP-AUD, czyli 4,6 oraz 7) wylądowały po około ośmiu minutach. Załoga Bronco uruchomiła silniki, do pokazu wystartował jeden z Jungmannów (SP-YGK), który wykonał kilka bardzo ładnych beczek, pętli i innych figur, również na dużej wysokości. Od repliki Jungmanna, zarejestrowanego w kategorii "Specjalny", nie oczekiwano takich akrobacji.

12:30 - wystartował OV-10 Bronco. Pokaz był bogatszy niż wczoraj. Dość ciężki samolot (masa startowa ponad 6 tys. kg), prezentował się bardzo dynamicznie, ze wznoszeniami, dużymi przechyleniami, trawersami i przelotami na małych wysokościach, także z wysuniętym podwoziem. To ostatni latający Bronco w wersji OV-10B(Z), dostarczonej niemieckiemu wojsku. Ich zadaniem było holowanie celów, samoloty przez pewien czas były wyposażone w dodatkowy silnik odrzutowy montowany na kadłubie.

Po Bronco w locie można było zobaczyć replikę RWD-5, która wystartowała o godzinie 12:40, a tuż potem - Jurgisa Kairysa w kabinie Su-26. Pokaz jak zawsze pełen efektownych figur, Kairys dwukrotnie wykonał też figurę wzorowaną na słynnej "kobrze". Po jego wylądowaniu uniósł się mały śmigłowiec Kompress, który jednak nie zagłuszył braw, jakie rozległy się, gdy pilot z Litwy wyłonił się z kabiny kompozytowego Suchoja.

Czekamy na Biało-Czerwone Iskry. Siedem Iskier przeleciało dwukrotnie nad miejscem pikniku o godzinie 13:20. Gdy rozwiał się kolorowy dym pozostawiony przez dęblińskie samoloty, w powietrze uniósł się sterowany radiem model RWD-10, który holował baner. Po jego odrzuceniu, model wykonywał liczne akrobacje.

Z historycznym lotniskiem pożegnały się załogi Piperów, które odleciały na Pobiednik. W powietrzu - prezentacja możliwości śmigłowca Eurocopter EC-120 (SP-KKR). Z piknikiem pożegnały się również ultralekki SkyRanger i Gemini. Na start wykołowały dwie repliki Curtiss Jenny. Repliki symulujące podniebny pojedynek z czasów I wojny światowej poderwały się w powietrze o godzinie 14. Dziesięć minut później wylądowały.

W powietrzu pojawił się Jak-18. Jedna z cech charakterystycznych tego samolotu to widoczne w locie, nie do końca schowane podwozie. Kwadrans po 14 wystartował samolot konstrukcji Tadeusza Sołtyka, szkolno-treningowy TS-8 Bies. Po lotniczym pożegnaniu widzów Bies odleciał do Warszawy. Wystartował - ponownie - Jungmann. Bücker T-131 PA Jungmann to produkowana w Polsce na czeskiej licencji replika samolotu z lat 30. Następnie w powietrzu znalazł się Aviat Husky (SP-TIR) oraz żółty Jak-12, który wcześniej holował szybowiec z Jerzym Makulą (Jak używany na Żarze).

Zlin 50 grupy Żelazny (6) rozpoczął pokaz akrobacji indywidualnej o godznie 14:50. Występ przed publicznością zgromadzoną na pikniku trwał niemal 10 minut. Pilot Zlina był kolejną osobą witaną na ziemi oklaskami. Zapowiedziano Dorniery.

Do-28 po wspólnym starcie wykonywał między innymi przeloty z prędkością minimalną, po których zwiększał ją lub dynamicznie nabierał wysokości. Zaprezentował też krótkie lądowanie na i tak krótkim pasie lotniska. Podczas wczorajszego pokazu doszło do drobnego uszkodzenia kółka ogonowego Dorniera, co jednak nie umożliwiło mu startów i lądowań w dniu dzisiejszym. Pilot samolotu także usłyszał brawa, a publiczności pokazał się Bell-206 Jet Ranger.

Jak-12 z szybowcem Solo Fox wystartował o godzinie 15:20. Gdy nabierał wysokości, pokaz swoich możliwości wykonał Skytruck, a po nim – o godzinie 15:30 – ponownie Dragon Rapide i Harvard. Wkrótce rozpoczął się kolejny pokaz – akrobacja szybowcowa w wykonaniu Jerzego Makuli, który na zakończenie otrzymał brawa. Po lądowaniu szybowca wylądował także Jak-12. W ich miejsce poderwały się dwa samoloty – An-2 i Su-26 (An-2 – biało-czerwony SP-SLF). Antonow przelatywał solo, następnie "w eskorcie" Su-26, także okrążającego go podczas lotu.

Niestety do ostatniego startu w Krakowie przygotowują się załogi Dornierów. Samoloty odlatują do Niemiec. O godzinie 16 wystartował Do-28. An-2 wylądował, Jurgis Kairys pozostał w powietrzu po raz kolejny zachwycając swoimi umiejętnościami pilota akrobacyjnego, wykonał też wspólny przelot nad lotniskiem z Dornierem. Pokaz trwał do 16:10 – wystartowały wówczas dwa AT-3, piknik opuścił jeden z samolotów Orka.

Podczas pikniku, przy jednym z muzealnych hangarów, była także możliwość wykonania lotu na profesjonalnym symulatorze śmigłowca Robinson R22/44. To mobilne urządzenie – pierwsze w Polsce – zapewnia wysoki realizm symulacji i może służyć do nauki i doskonalenia pilotażu, wykształcania nawyków oraz treningu procedur awaryjnych pilotów śmigłowców.

O godzinie 16:30 pożegnano grupę Żelazny – po ostatnim przelocie nad lotniskiem Kraków opuściły trzy Zliny 50. Poderwały się dwie repliki Curtiss Jenny, które prezentowały się w powietrzu obok wiatrakowca Xenon 2. Następnym latającym na pikniku statkiem powietrznym był Jak-18, a po nim Extra 200. Wyważony, ale precyzyjny pokaz żółtej Extry wykonany został już przy nie tak czystym niebie, na którym pojawiły się liczne chmury.

O godzinie 17 do symulowanej akcji ratowniczej wystartował Eurocopter EC130 z beskidzkimi goprowcami na pokładzie. Z maszyny pozostającej w zawisie na linach zjechali ratownicy, którzy przygotowali do ewakuacji poszkodowaną kobietę. Nosze z ranną wraz z ratownikami zostały podczepione do liny i przetransportowane w inne miejsce (na użytek pokazu – to samo miejsce). W czasie pokazu lotnisko opuściły kolejne samoloty, które przyleciały tu w związku z małopolskim piknikiem, w tym Jak-12 holujący szybowiec, Aviat Husky, jedna z replik Jenny (SP-SWAR) i Aeroprakt 22. Silniki uruchomiły dwie maszyny wyposażone w dwie jednostki napędowe – Skytruck i Bronco, przed nimi wystartowały jeszcze motolotnie. Załodze Bronco spodobało się w Krakowie – żegnała się kilkanaście minut wykonując serię wspaniałych przelotów. A na koniec – ku zaskoczeniu wszystkich – samolot wylądował... Więc to nie było jeszcze rozstanie z piknikiem.

W powietrzu zaprezentował się Marek Szufa w swoim akrobacyjnym dwupłacie, który wystartował o godzinie 18. Francuzi z Bronco otrzymali wielkie brawa. Gdy Eagle II znalazł się na ziemi, odleciał Jurgis Kairys. Do lotu zaczęły przygotowywać się załogi także pozostałych maszyn, pożegnała się policyjna Kania, która bazuje w pobliskim hangarze na terenie muzeum, niski przelot nad pasem wykonał An-2 w "smoczym" malowaniu, po dokładnym sprawdzeniu o godzinie 18:40 oderwał się od ziemi Bronco kiwając skrzydłami zgromadzonym jeszcze przy lotnisku widzom. Do drogi szykowała się ekipa Marka Szufy i mielecki Skytruck.

Po rozlotach historyczne miejsce startów i lądowań ucichło i opustoszało. VII Małopolski Piknik Lotniczy bezpiecznie dobiegł końca.

Zobacz relację z pierwszego dnia pikniku

Jakub Gieleciński
Sławomir Kasjaniuk

Ocena:  
( 37 )      nie oceniany
  Opinii:  

5

  

Dodaj swoją opinię

Utworzony: 2010-07-02 21:18:07 ~~Anonim~~

Nie byłem, ale bardzo dziękuję za ciekawą relację i zdjęcia.Tak trzymać. Pozdrawiam.

Utworzony: 2010-06-29 21:29:28 ~~Anonim~~

dobre fotografie, długo będe je pamiętał

Utworzony: 2010-06-29 08:28:27 ~~Anonim~~

Bardzo fajna relacja, inne media tak nie piszą o imprezach lotniczych. Pozdrawiam,
Dawid

Utworzony: 2010-06-28 17:58:54 ~~Anonim~~

Bylem na pikniku i uważam, że po raz kolejny organizatorzy spisali się na medal. Lotnicza też dała radę. Super relacja!   

Utworzony: 2010-06-28 14:14:46 ~~Anonim~~

świetne fotki, różnorodne, sporo detali, ciekawa relacja