2015-04-29

TS-11 Iskra z 28 SPLM

Otrzymany z firmy „Arma Hobby” żywiczny model samolotu TS-11 „Iskra” sprawił mi niesamowitą radość, tym bardziej, że od początku wiązałem z nim pewne osobiste plany.

Model: TS-11 „Iskra” bis DF
Skala: 1:48
Producent: Arma Hobby
Tworzywo: żywica, elementy fototrawione, klisza
Malowanie: 28 Słupski Pułk Lotnictwa Myśliwskiego, Redzikowo 1995
Kleje:
- cyjanoakrylowe,
Farby:
- Bilmodelmaker,
- Vallejo
- Humbrol
Chemia modelarska:
- płyn do zmiękczania kalkomanii Mr. Mark Softer,
- podkład Surfacer
- Sidoluks,
- wasch Tamiya
- lakiery bezbarwne Vallejo,
- suche pigmenty Talen

Zawartość pudełka była już opisana na naszych stronach, dla porządku wspomnę tylko, że jest to zestaw „EZ Set” czyli model bez specjalnych dodatków. „EZ Set” według mnie oznacza też model stosunkowo łatwy w montażu jak na modele żywiczne i dla modelarzy, którzy chcą się dopiero wprawić w prace nad żywicami jest idealny. Co oczywiście nie oznacza, że zaawansowany modelarz nie znajdzie tu pola do popisu. Na pewno Iskra z „Arma Hobby” to wdzięczny modelarski temat.

Początek prac to oczywiście posegregowanie części i odcięcie nadlewek na głównych elementach. Są one umieszczone w taki sposób, że dość łatwo udało się mi ich pozbyć pracując przy użyciu czeskiej żyletki i pilników. Po przymierzeniu do siebie tych części okazało się, że pasują do siebie na tyle dobrze, że niektóre z nich trzymają się nawet bez kleju.





Następnym etapem było wykonanie wnętrza kabiny. Jest to jeden z kluczowych elementów, które będą wpływały na przyszły wygląd modelu. Po pierwsze dwumiejscowa kabina Iskry ma dużą, przeszkloną owiewkę, przez którą będzie doskonale widać środek i ewentualne niedoróbki. Po drugie trzeba dokładnie spasować ze sobą wszystkie części, aby po wklejeniu bocznych paneli zmieściły się nam fotele katapultowe. Ponieważ burty są żebrowane, to należy poszerzyć przy użyciu pilnika szczeliny na te żebra w panelach bocznych, aby dokładnie przylegały do burty i nie odstawały na żebrach. Warto mieć już na tym etapie przygotowane fotele (choćby tylko obrobione) i dokonać przymiarki. Ja przymocowałem panele na blu tacka i sprawdziłem, czy fotele bez problemów będą mogły być umieszczone na swoich miejscach. Przed ostatecznym montażem paneli warto je pomalować – jako kolor główny producent proponuje emalię 067 z palety firmy Bilmodelmakers. Ponieważ dostałem je wraz z modelem, a kolor ten jest zgodny z dokumentacją fotograficzną, postanowiłem go zastosować. Poza tym doszły jeszcze inne kolory (m.in. czarny, czerwony), a całość została w odpowiednich miejscach przetarta suchym pędzlem (aluminium) i wykonany został czarny wash. Warto tu wspomnieć o bardzo dobrze wykonanym filmie z tablicami, co w połączeniu z elementami fototrawionymi pozwoliło zrobić bardzo ładne tablice przyrządów. Po dołożeniu foteli, kabina Iskry prezentuje się doskonale.





Dalszym etapem prac był montaż skrzydeł i kanałów wlotowych powietrza do silnika oraz osłon komór podwozia głównego. Tu napotkałem chyba największe problemy przy budowie modelu – przejście kadłub skrzydło. W tym miejscu zużyłem trochę szpachlówki oraz musiałem popracować sporo pilnikiem, aby to przejście było w miarę płynne. Jednak już po wykonaniu tego elementu przeczytałem, jak jeden z kolegów modelarzy radzi, aby przed montażem powiększyć wnęki w kadłubie. Jest chyba rozwiązanie, które przyniesie lepszy efekt.





W przypadku „mojej” Iskry konieczne było usunięcie światła na górze belki ogonowej. Wystarczyła drobna interwencja skalpelem i oszlifowanie tego miejsca.

Po zakończeniu prac ze skrzydłami, przyszła pora na zamkniecie kadłuba elementem dziobu wraz z wcześniej wklejoną do niego komorą podwozia przedniego, montaż stateczników i owiewki. Zdecydowałem się na zamkniętą kabinę, gdyż planowałem malowanie okolicznościowe i otwarta kabina psułaby jego efekt. Tak że po przyklejeniu limuzyny i przedniej szyby pozostało mi tylko maskowanie, które wykonałem taśmą Tamiyii.





Pozostało teraz zamontować drobne elementy osprzętu. Wypada tu pochwalić producenta, który tak zaprojektował swego rodzaju szyny, w które w zasadzie wystarczyło wcisnąć fototrawione elementy powierzchni aerodynamicznych na skrzydłach. Szybko i precyzyjnie.

Od początku moim zamysłem było wykonanie bardzo efektownego malowania Iskry z 28 Słupskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. Biały płatowiec posiadał granatowe elementy, z których część była powiązana z herbem Słupska – granatowe fale symbolizujące Słupię i Bałtyk. Na stateczniku znalazł się też słupski gryf. Na szczęście rzeczone malowanie znalazło się w zestawie kalkomanii firmy Model Maker (również recenzowane na naszych łamach).

Przygotowaniem do malowania było pomalowanie całości podkładem Surfacer. Następnie cały płatowiec został pomalowany na biało. Poszczególne elementy ozdobne były maskowane i malowane granatową emalią (w zestawie kalkomanii były tylko oznaczenia, numery taktyczne, szachownice i godła). Do maskowania użyłem znowu taśmy Tamiya. W sumie malowanie elementów ozdobnych odbyło się w trzech turach.





Po pomalowaniu całości przyszła kolej na zabezpieczenie błyszczącym lakierem bezbarwnym i położenie kalkomanii. Układała się ona bardzo dobrze, jednak wspomagałem się płynem Mr. Mark Softer do zmiękczenia już położonych kalkomanii. Model otrzymał lekki wash – samolot ten w czasie eksploatacji w pułku był bardzo zadbany, więc nie można było przesadzić ze śladami eksploatacji.



fot. Wojciech Sokołowski; więcej zdjęć na stronie www.modelarstwo.koszalin.pl

Montaż podwozia, lufy działka i lakierowanie lakierem błyszczącym zakończyły prace nad tym modelem. Był on bardzo ciekawym projektem i myślę, że każdy modelarz, miłośnik polskich skrzydeł powinien mieć go w swoich zbiorach. Ja ten model gorąco polecam!

Koszaliński Pluton Modelarski dziękuje firmie Arma Hobby S.C. za udostępnienie modelu, a firmie ModelMakers za udostępnienie kalkomanii.

Wojciech Sokołowski
Koszaliński Pluton Modelarski

Ocena:  
( 8 )      nie oceniany
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię