2014-06-12

Szkolenie w Hütten - Szwajcaria

Z tematem szkoleń lotniowych w Polsce większość nas jest zaznajomiona. Jednakże jak np. to sama nauka latania wygląda w Szwajcarii? Czy jest wyzwaniem ukończyć szkolenie w innym kraju?

Postanowiłem, że się podzielę doświadczeniami ze szkolenia w krainie czekolady i zegarków.

Otóż od kilkunastu miesięcy mieszkam w Szwajcarii, niedaleko Zurychu. Przedtem w Polsce latałem na motolotniach, na których śmigałem przez 2 sezony - zresztą staram się zawsze przewietrzyć piórka, gdy tylko wracam do Obornik.

Niestety latanie na motolotniach w Szwajcarii jest zabronione, a jak wiadomo człowiek musi sobie czasem polatać, więc wybór padł na lotnie. Swoją drogą, jeszcze będąc w PL, zastanawiałem się nad lotniami, ale niestety dystans jaki dzieli Oborniki Wlkp. od najbliższych gór, skutecznie oddalał perspektywę rozpoczęcia szkolenia na lotniach.

Przejdźmy do szkolenia. Po wstępnym rozeznaniu w możliwych miejscach szkoleń, uwzględnieniu moich możliwości językowych (potrzebowałem angielsko-języcznego instruktora, ponieważ mój niemiecki jest na poziomie średnio-mizernym), w końcu wybrałem szkołę.

Szkolenie na lotniach rozpocząłem w połowie września (2012 - dop. red.), szkolę się w miejscowości Hütten w szkółce www.deltaflugschule.ch, którą prowadzi pan Thomas Kehren. Zadzwoniłem do Thomiego w piątek późnym popołudniem, powiedziałem, że chcę się szkolić. Odpowiedź była krótka: jutro zaczynamy szkolenie. No i zaczęło się.

Dzień 1 - Running down the mountains


Przyjeżdżam na miejsce zbiórki, jest to lokalna restauracja Schöntal. Jest nas 3 kursantów, którzy przyjechali i dziś będą stawiali swoje pierwsze kroki z lotnią na barkach. Przy porannej kawie odbywamy wstępne gadu-gadu, podajemy swoje personalia i szkolenie czas zacząć. Przemieszczamy sie kilkadziesiąt metrów dalej, do przydomowego magazynu ze sprzętem lotniowym. Znajduje się on na szczycie zbocza o wysokości ok. 70m. Mniej więcej w połowie szkółki naziemnej (Grundschulung) będzie to nasze miejsce startów, ale póki co trzeba zacząć od podstaw, czyli od podnóża.

Pakujemy niezbędny ekwipunek na samochód (uprzęże, kaski, radia, koła, no i oczywiście lotnie) i zjeżdżamy do wspomnianego podnóża zbocza.

Na początek pierwsze, demonstracyjne złożenie lotni, 10-cio punktowe sprawdzenie sprzętu i zaczynamy. Pogoda praktycznie bezwietrzna, idealna na początkowe szkolenie.

Pierwsze ćwiczenie, to bieganie po płaskim terenie. Mamy za zadanie przebiec się z lotnią, jeszcze bez uprzęży i wyczuć moment, kiedy zaczyna rwać do góry, pozwolić jej odlecieć, klasnąć dłońmi i chwycić z powrotem. Następne ćwiczenie nadal jest na płaskim, tym razem w uprzęży - ćwiczenie wypychania sterownicy przy lądowaniu. Podobnie jak poprzednio, mamy za zadanie przebiec się z lotnią, ale tym razem w momencie kiedy lotnia zaczyna wyrywać do góry, pada komenda "tak!" i trzeba wypchnąć sterownicę maksymalnie przed siebie i do góry, tak jak przy lądowaniu.

Po kilku takich przebieżkach zaczynam odczuwać zmęczenie, a przecież jeszcze nie targałem lotni pod górę....
Ale wszystko przede mną, na początek wchodzimy niezbyt wysoko, kilkanaście metrów pod górę.
Lotnia na barki, 5-cio punktowe sprawdzenie przed lotem czyli:

- wpięty (hooked in)
- uprząż zacisnięta (harness)
- wiatr (wind)
- kąt natarcia (angle of attack)
- horyzont (trzeba rozejrzeć się dookoła, czy nie ma potencjalnie nadciągających przeszkód na trasie, np. przechodniów, samochodów itp.)

Gotowy? no to w drogę. Przez radio słyszę "run, run, run, run, run", no to biegiem na dół. Po chwili czuję, że nogi już nie dotykają ziemi i jest, lecę! Jedna, dwie, trzy sekundy lotu i już trzeba lądować. Przez radio dobiega komenda "tak!", ale reaguję zbyt późno i pozostaje mi wylądować "motolotniowo", szorując kolanami po ziemi, łagodnie wypychając sterownicę.

Następne lądowanie wcale nie jest lepsze, dopiero za trzecim razem udaje mi się wylądować jak Pan Bóg przykazał.
Po kilku udanych próbach podnosimy poprzeczkę, czyli wchodzimy nieco wyżej, mniej więcej na 1/4 wysokości zbocza. Zmęczenie daje porządnie znać o sobie, ale jest rekompensowane przez te kilku-sekundowe loty.
W międzyczasie niestety zaczyna pojawiać się wiatr, a jak to w górach, wieje z każdej strony - pod górę, z górki i w poprzek, co wydłuża czas oczekiwania między startami.

Po kilku mniej lub bardziej udanych lotach znów podnosimy poprzeczkę - ok. 1/2 wysokości górki. Targamy lotnie na górę, ale niestety wiatr już nie jest naszym sprzymierzeńcem. Czekamy... niestety coraz częściej pojawia się kolejna przeszkoda - spacerowicze. I tak gdy juś wiatr jest w porządku, to co chwila pojawia się grupka spacerowiczów nieopodal podejścia do lądowania. Więc czekamy....

W końcu przychodzi ten moment, wiatr jest w porządku, na horyzoncie czysto i.... run run run run run.... lecę.... 1,2,3,4,5 sekund.... tak to jest to! Lekki zakręt w prawo.... 10s i już trzeba lądować. Pada komenda "tak!", wypchnięcie i miękkie lądowanie na obu kończynach.

I to już koniec pierwszego dnia szkolenia. Pozostało poskładać sprzęt, odwieźć do magazynu i leczyć zakwasy przez następny tydzień. Ale było warto, szczególnie ten ostatni lot był taką wisienką na torcie.

Czytaj więcej na stronie: lotnie.pl

Źródło: lotnie.pl

Ocena:  
( 1 )      bardzo słaby
  Opinii:  

6

  

Dodaj swoją opinię

Utworzony: 2015-02-08 03:16:15 ~~Dorie~~

sexual intercourse cheap generic cialis online information fish oil online viagra 25mg helps boost doing compare vintage car insurance cheaper than

Utworzony: 2015-01-21 16:11:03 ~~Theresa~~

Good job maknig it appear easy. http://wnwfqlxy.com xujmwkqypxf [link=http://xrgsqc.com]xrgsqc[/link]

Utworzony: 2015-01-20 23:45:38 ~~Saz~~

If you have to ask the question Should I just die? then you pbblaory should not be in a relationship.It makes me think that you have a lot of self esteem issues, which no girl will want to (or should have to) put up with.You need to change the way you think about yourself. You pbblaory look fine. No matter what you look like there will always be a nice girl somewhere that could find you attractive.YOu need to gain confidence, and just have the balls to go ask girls out. Gotta love yourself before a girl can.A lot of them will give you a chance just because they admire your courage in asking them. I find it really annoying when guys say they can't meet girls because they're ugly or whatever. Yuu soo could, if you just went and talked to them, but you don't. See the problem there?