2011-03-17

Rosyjska mistrzyni – Olga Lepezina

W 1966 roku radzieckie zawodniczki zdobyły złoto na spadochronowych mistrzostwach świata w Lipsku. Rok później jedna z nich – Lidia Jeremina – urodziła córkę. Mała Olga początkowo pasjonowała się pływaniem. Pierwszy skok wykonała w wieku 15 lat. Dzisiaj ma na koncie grubo ponad 11 tysięcy skoków i wiele mistrzowskich tytułów.

To, że zaczęłam zajmować się sportem spadochronowym, było ustalone z góry już przed moimi narodzinami – mówi o sobie Olga Lepezina, utytułowana rosyjska spadochroniarka, zaliczana do ścisłej, światowej czołówki. Przyszła na świat 5 kwietnia 1967 roku w azjatyckim Barnaule, niecały rok po zdobyciu przez jej matkę, Lidię Jereminę, drużynowego złota na spadochronowych mistrzostwach świata w Lipsku.

I choć przyznaje, że spadochroniarstwo było jej pisane, nie marzyła o tym sporcie od dziecka. Najbardziej lubiła pływać i całe godziny spędzała w basenie. Jednak lotnisko, które było dla niej naturalnym miejscem przebywania, kusiło. Już nie pamięta, co skłoniło ją do porzucenia wody i zastąpienia jej innym żywiołem – powietrzem. W każdym razie uprawiane przez kilka lat pływanie przestało być dla niej – jak mówi – źródłem pozytywnych emocji.

Spadochronowa kariera Olgi Lepeziny rozpoczynała się zwyczajnie, jak wielu innych osób w ówczesnym Związku Radzieckim. Trafiła do aeroklubu barnaulskiego. Najpierw szkolenie teoretyczne, badania, nauka układania spadochronów, zajęcia naziemne i wreszcie – w lutym 1982 roku – pierwszy, zapamiętany na całe życie, samodzielny skok. Debiut 15-latki nie był zbyt udany: wylądowała na skraju wyznaczonej strefy, w śniegu po pas. Gdy dobrnęła do lotniska, poprosiła o zgodę na kolejny skok. Wysłuchała rady instruktora, i tym razem wylądowała... w śnieżnych zaspach po drugiej stronie lotniska.

Jeszcze jako uczennica została powołana do reprezentacji ZSRR i spadochroniarstwo stało się jej zawodem. Jak wspomina po latach, doświadczyła w tym sporcie wielu zwycięstw, ale i wielu porażek, zawsze jednak spotykała na swojej drodze wspaniałych ludzi.


Pierwszym znaczącym, międzynarodowym sukcesem, było zwycięstwo w mistrzostwach świata w 1990 roku. Olga Lepezina używała wówczas rodzimego pokrowca „Tałka”, wyprodukowanego przez znany zakład Iwanowo, z którym do dziś współpracuje. Był to pierwszy w ZSRR „raniec-tandem” – w układzie plecy-plecy. Miał wiele niedoskonałości, jednak okazał się znaczącym krokiem naprzód w rozwoju radzieckiej techniki spadochronowej.

Niestety, w późniejszych latach spadochroniarstwo w Związku Radzieckim dosięgnął kryzys. Lepezina przestała skakać. W tej przerwie poświęcała się życiu rodzinnemu – w 1996 roku urodziła córkę, Annę (ma trzy córki: najstarsza Swietłana przyszła na świat w 1987, Nadieżda – w 1991 roku). Już wiele lat temu Lidia Jeremina chwaliła się, że wszystkie jej wnuczki skakały w tandemie. Ale w ślady babci i mamy nie poszły. Sama Lepezina mówi, że to dobrze – skomercjalizowane, rosyjskie spadochroniarstwo stało się sportem dość drogim. Cywilni skoczkowie sami muszą płacić za statki powietrzne. Sukcesy sportowe odnoszą ci, którzy mogą szkolić się za państwowe pieniądze, np. w służbach mundurowych – WWS, WDW, MCzS – czy DOSAAF. Wojskowym skoczkiem i trenerem rosyjskiej reprezentacji jest też mąż Olgi – mistrz sportu Aleksander Lepezin. A Lidia Jeremina (ponad 6,5 tysiąca skoków, mistrzyni świata, mistrz sportu ZSRR, ustanowiła ponad 20 spadochronowych rekordów świata), po zakończeniu kariery zawodniczej pracowała jako instruktor spadochronowy, a także pilot samolotów An-2 i Jak-12.


W 2001 roku Olga Lepezina – jak sama to określa w wywiadach – po raz drugi weszła do tej samej rzeki. Z powodzeniem! Wracała do formy. Podczas mistrzostw świata w 2007 i 2008 roku ponownie sięgnęła po medale. I Żiguli – bo i takie nagrody zdobywała w swojej karierze.

Dzisiaj Olga Lepezina, zawodniczka klubu sportowego rosyjskich sił powietrznych, ma na koncie ponad 11200 skoków. Startuje w zawodach cywilnych i wojskowych, głównie w celności lądowania, ale także w akrobacji. W swojej kolekcji ma wiele – również złotych – medali zdobywanych na mistrzostwach Rosji, Europy, Azji i świata. Od niedawna skacze z pokrowcem „Irbis”, przeznaczonym do małych i szybkich czasz, wiodącym wyrobem iwanowskich zakładów, którym jest wierna. Ma jednak nadzieję, że wkrótce wymieni go na jeszcze lepszy, także z Iwanowa.


Rosyjska prasa lubi swoją czempionkę i chętnie się nią chwali: zasłużony mistrz sportu, absolutna mistrzyni świata juniorów i seniorów, matka trojga dzieci... Mistrzyni w wywiadach podkreśla wagę doświadczenia i ilości wykonanych skoków, a także treningu – w tym w symulatorach – i przygotowania bezpośrednio przed skokiem. Skok wymaga koncentracji – mówi – a każde, nawet chwilowe odwrócenie uwagi, to lądowanie obok centra. Tym, którzy zaczynają karierę skoczka, Lepezina radzi: określ dokładnie swój cel i staraj się go zrealizować. I skacz.

Tegoroczny sezon dla Lepeziny zaczął się całkiem dobrze. W styczniu wystartowała w Międzynarodowych Mistrzostwach Spadochronowych w Dubaju. Zdobyła złoty medal w celności – podobnie jak rok wcześniej. W klasyfikacji drużynowej też triumfowały Rosjanki.

fot. ivparachute.com
Sławomir Kasjaniuk

Ocena:  
( 10 )      bardzo słaby
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię