2010-04-16

Rejestrator Tu-154M z polskiej firmy

W warszawskim Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych trwa odczytywanie danych z rejestratora odnalezionego na miejscu katastrofy samolotu Tu-154M. To Rejestrator Szybkiego Dostępu – QAR. Wyprodukowała go firma ATM PP z Warszawy, która jest pionierem w wytwarzaniu urządzeń tego typu.

Jednym z rejestratorów parametrów lotu, znalezionych na miejscu katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem, był Rejestrator Szybkiego Dostępu (ang. Quick Access Recorder) typu ATM-QAR/R128ENC. Jego producentem jest polska firma ATM PP Sp. z o.o. z Warszawy, która uczestniczy w odczytywaniu i analizowaniu danych, zapisanych przez rejestrator. Odczyt danych odbywa się w Instytucie Technicznym Wojsk Lotniczych w Warszawie z udziałem strony rosyjskiej. Zapisy dwóch rejestratorów katastroficznych Tu-154M zostały już wcześniej odczytane w Moskwie. Rejestrowały one parametry lotu (FDR – Fligt Data Recorder) oraz dźwięki w kabinie załogi, w tym korespondencję prowadzoną z kontrolerami (CVR – Cocpit Voice Recorder). QAR trafił do Polski.

Dane do QAR przesyłane są z bloku zbierania i przetwarzania danych, zwanego też szyfratorem (DFDAU – Digital Flight Data Acquisition Unit), do którego trafiają z zamontowanych w samolocie czujników. Dane w QAR zapisywane są na wymiennym nośniku pamięci (w zależności od modelu może to być kaseta z taśmą magnetyczną, z pamięciami elektronicznymi, dysk magneto-optyczny lub karta typu PCMCIA), który wyjmuje się z rejestratora i umieszcza w czytniku podłączanym do komputera. Najnowsze rozwiązania QAR-ów zapisują dane na kartach typu Compact Flash (identyczne jak stosowane w aparatach fotograficznych), natomiast do ich odczytu wystarczy kabel USB. Dzięki specjalnemu oprogramowaniu, dane przedstawiane są na ekranie komputera w formie graficznej (wykresów) lub numerycznej – tłumaczy Paweł Jajkowski z ATM. W przypadku samolotów o masie startowej przekraczającej 27500 kg – zgodnie z wymogami ICAO – wszystkie loty muszą być deszyfrowane. Jedna z zasadniczych różnic pomiędzy QAR a FDR – poza tym, że konstrukcja FDR ma zapewnić mu przetrwanie w przypadku zaistnienia katastrofy – jest łatwość i szybkość dostępu do danych, a także do samego urządzenia wprzypadku QAR. W samolocie Tu-154M QAR jest umieszczony niedaleko od przedniego wejścia do samolotu. Używa się go podczas bieżącej eksploatacji statków powietrznych. – Dostęp do rejestratora FDR, umieszczonego zazwyczaj w części ogonowej samolotu, jest utrudniony, odczyt danych jest też bardziej skomplikowany i czasochłonny – wyjaśnia Jajkowski.

Analiza zapisanych danych po każdym locie pozwala bardzo szybko stwierdzić, czy doszło do przekroczenia norm lub nieprawidłowości w funkcjonowaniu podzespołów samolotu, zachowaniu załogi itp. – Na przykład wypuszczenie klap przy zbyt dużej prędkości, zbyt strome podejście do lądowania – podaje przykłady Jajkowski. Gdy są jakieś anomalia, przeprowadza się wstępną analizę zapisu. Samolot jest wówczas wyłączony z lotów, ale może okazać się, że odchylenia nie są poważne i nie zagrażają bezpieczeństwu lotów. Wówczas statek powietrzny może wrócić do użycia. W przeciwnym razie przeprowadzana jest dalsza, szczegółowa analiza zapisanych danych – aż do wykrycia przyczyny nieprawidłowości i jej usunięcia.

Konieczność zastosowania rejestratora pozwalającego na szybki dostęp do danych uwidoczniła się szczególnie po katastrofie samolotu Ił-62M w Lesie Kabackim w 1987 roku. Analiza zapisów czarnej skrzynki wykazała wadliwe działanie jednego z silników. Gdyby te dane znane były obsłudze technicznej wcześniej, możliwe byłoby podjęcie działań zapobiegawczych. Inżynierowie z ATM przystąpili wówczas do intensywnych prac nad urządzeniem rejestrującym te same dane co FDR, jednak o znacznie prostszej konstrukcji, zapewniającej szybki dostęp do zawartości pamięci elektronicznej.

Z rejestratorami firmy ATM latają samoloty PLL LOT, CSA, Aerofłotu oraz linii chińskich. Rejestratory te można spotkać w Boeingach, Airbusach, ATR-ach, Iłach i Tupolewach (w tym 154M z 36 SPLT). Montowane są też w wojskowych statkach powietrznych, takich jak MiG-29, W-3RM Anakonda czy M28 Bryza Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.

Firma ATM współpracuje z Państwową Komisją Badania Wypadków Lotniczych oraz Komisją Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego (MON). Oprócz odczytywania danych z rejestratora zamontowanego na pokładzie Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia, uczestniczyła też w badaniu zawartości rejestratorów po awaryjnym lądowaniu samolotu An-26 na jeziorze pod Tallinem, awarii polskiego Herculesa w Afganistanie, katastrofie śmigłowca Kania Straży Granicznej, Su-27 podczas AIR SHOW-2009, morskiego An-28 lotnictwa Marynarki Wojennej na lotnisku w Gdyni, śmigłowca Mi-24 na poligonie pod Toruniem, CASY pod Mirosławcem czy awarii Sokoła w pobliżu Zakopanego. Współpracowała z komisją także podczas badania wypadków, do których doszło za granicą – Skytrucka w Wenezueli, Wietnamie, An-28 w Estonii oraz Sokoła w Hiszpanii. Udział firmy w badaniu wypadków lotniczych polega na odzyskiwaniu zapisów z rejestratorów, deszyfracji danych, przygotowywaniu prezentacji w celu odtworzenia przebiegu zdarzeń oraz przeprowadzaniu ekspertyz technicznych.
Sławomir Kasjaniuk

Ocena:  
( 18 )      nie oceniany
  Opinii:  

1

  

Dodaj swoją opinię

Utworzony: 2010-04-19 13:53:54 ~~Anonim~~