2015-01-18

Polskie samoloty w Rumunii [recencja]

Nakładem Wydawnictwa Stratus ukazał się kolejny tom z serii wydawniczej „Polskie Konstrukcje Lotnicze”. Pozycja poświęcona jest polskim samolotom, ewakuowanym w 1939 roku do Rumunii.

Polskie Konstrukcje Lotnicze w Rumunii 1933 – 1946, Tom IV cz. 3 – to kolejna pozycja z rozpoczętej już kilkanaście lat temu serii wydawniczej. Tom poświęcony jest losom polskich samolotów ewakuowanych po kampanii wrześniowej 1939 roku do Rumunii, a także zakupionych przez to państwo lub produkowanych licencyjnie przez rumuński przemysł. Autorem tomu jest Dan Antoniu, uznany rumuński historyk lotnictwa, a książka to efekt kilkuletniej pracy autora, a także innych osób, zaproszonych przez wydawnictwo do współpracy. Są wśród nich tak znani historycy lotnictwa, jak m.in. Andrzej Glass czy Andrzej Morgała, a także tłumacze (również znawcy tematu) – Radu Brinzan i Michał M. Mietelski, bo książkę tłumaczono najpierw z języka rumuńskiego na angielski, następnie z angielskiego na polski. Wydawca – jak tłumaczy w słowie wstępnym – nie dotarł do osoby, która byłaby w stanie dokonać fachowego przekładu bezpośrednio z języka rumuńskiego na polski. To jeden z przykładów dbałości wydawnictwa o wysoki poziom merytoryczny książki.

W twardej oprawie znajdziemy ponad 270 stron formatu A4, zapełnionych tekstem oraz dużą liczbą – blisko 600 – czarno-białych, unikalnych, w większości nigdy wcześniej niepublikowanych i starannie opisanych fotografii. Teks uzupełniają tabele, przedstawiające syntetycznie dane dotyczące w zasadzie wszystkich ewakuowanych samolotów (znaki bądź numery boczne polskie i rumuńskie, daty oraz przyczyny kasacji i inne). Książka zawiera także pomocny, lotniczy słowniczek rumuńsko-polski oraz rumuńskie stopnie wojskowe i ich polskie odpowiedniki.

Zasadnicze rozdziały tomu dotyczą samolotów myśliwskich, bombowych, obserwacyjnych, szkolnych, sportowych, turystycznych i szybowców oraz komunikacyjnych. W ramach wprowadzenia przedstawiono relacje polsko-rumuńskie w latach 1920-1939 autorstwa Dana Antoniu oraz Wojciecha Mazura.





Samoloty myśliwskie polskiej konstrukcji, które pod koniec 1939 roku zostały ewakuowane do Rumunii to 14 PZL P.7a oraz 45 P.11a oraz P.11c. W 1933 roku Rumuni zakupili też w Polsce 50 egzemplarzy P.11b oraz licencję na produkcję „jedenastek” – budowali je pod oznaczeniem I.A.R.-PZL P.11f. Zakłady I.A.R. prowadziły także licencyjną produkcję nowszego niż P.11 myśliwca – PZL P.24. Wiele z tych samolotów myśliwskich wzięło udział w walkach, ostatnie egzemplarze były eksploatowane do 1948 roku.

Na lotniskach naszego południowego sąsiada w 1939 roku wylądowało także kilkadziesiąt polskich samolotów bombowych, które następnie wcielono do służby. W ten sposób rumuńskie lotnictwo wojskowe pozyskało 21 „Karasi” (PZL 23.A oraz 23.B) oraz 30 „Łosi” (PZL.37A/B). „Karasie” podobnie jak myśliwce służyły do 1948 roku, ostatnie „Łosie” zniszczono cztery lata wcześniej. W Rumunii znalazł się także prototypowy egzemplarz „Suma” (PZL.46, rozwinięcie „Karasia”), który 26 września 1939 roku wylądował na lotnisku mokotowskim, wykonując lot w ramach słynnej „misji majora Galinata”.

We wrześniu 39 do Rumunii ewakuowano ponad 40 samolotów obserwacyjnych: RWD-14 „Czapla”, Lublin R-XIII, Lublin R-XIV oraz jeden egzemplarz LWS-3 „Mewa” (prototyp). Część z nich wpadła w ręce Sowietów, ostatnie skasowano z powodu zużycia w 1946 roku. Rok dłużej w służbie pozostawały RWD-8 – samoloty szkolne, których w Rumunii znalazło się niemal 70, wraz z kilkudziesięcioma (tu dane są niespójne) PWS-26. Oba typy były wykorzystywane do szkolenia pilotów wojskowych oraz cywilnych. W rozdziale poświęconym samolotom szkolnym wymieniony jest jeszcze Potez 25, który jednak z uwagi na stopień zużycia oraz awaryjność szybko został przez Rumunów skasowany.





Ewakuacja dotyczyła nie tylko lotnictwa wojskowego. W 1939 roku, głównie we wrześniu, na południe odleciało ponad 50 samolotów sportowych, turystycznych i szybowców, m.in. RWD-13, RWD-15, RWD-17, RWD-21 oraz motoszybowiec „Bąk” II. Na podstawie przywiezionej z Polski dokumentacji w warsztatach szkoły szybowcowej w Braszowie zbudowano ponad 20 szybowców WWS-1 „Salamandra”. Samoloty komunikacyjne, jakie trafiły do Rumunii, to Fokker F-VIIB/3m, PWS-24bis, Junkers Ju-52/3m, Douglas DC-2, Lockheed Electra L-10A i L-14H i Potez 62. Łącznie było ich poniżej 20, niektóre z nich należały do PLL LOT (utworzone przed wojną połączenie Warszawa-Bukareszt było pierwszą zagraniczną trasą polskiego przewoźnika, który na lotnisku w stolicy Rumunii utrzymywał własny personel i dysponował własnym hangarem z zapleczem obsługowym). Żadna z tych maszyn nie wróciła do Polski. Ciekawostką jest Potez 62, który znalazł się w zestawieniu, mimo że należał do linii Air France, w chwili wybuchu wojny znalazł się w Polsce, skąd trafił do Rumunii.

Zakończenie książki stanowi aneks, zawierający opis znaków państwowych lotnictwa Rumunii w latach 1912-1947 oraz rumuńskie dokumenty dotyczące ewakuacji. Niezwykle ciekawy, choć krótki, jest jednak rozdział przedostatni: dotyczący powojennej rewindykacji samolotów z Rumunii. Jak zauważa jego autor Andrzej Glass, z odzyskania części samolotów zrezygnowaliśmy niestety z powodów politycznych. O rewindykację nie występowały PLL LOT ani wojsko, tłumacząc to znacznym wyeksploatowaniem ewakuowanych w 1939 roku samolotów.

Dziś możemy oglądać jedynie dwa z zaledwie pięciu samolotów, które zdołały przetrwać wojenną zawieruchę i z ziemi rumuńskiej wróciły do ojczyzny. Oba znajdują się w zbiorach Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie: to piękny, czerwono-srebrny RWD-13 (SP-BNU) oraz jeden z trzech ewakuowanych RWD-21 (SP-BPE). Pozostałe trzy odzyskane RWD-13 skasowano. Decyzja o ich kasacji była decyzją polityczną, nie wynikała ze stanu technicznego samolotów.





Polskie Konstrukcje Lotnicze w Rumunii 1933 – 1946
Tom IV cz. 3

Autor(rzy): Dan Antoniu
Ilustrator:
ISBN: 978-83-63678-67-8
Data wydania: 2014-12-03
Seria: PKL
Numer Katalogowy No. PKL 4-3
Kategoria Nowe
Format A4 Twarda
Stron 272 (0 kolor)
Cena: 119 PLN






Książka do nabycia na stronie Wydawnictwa Stratus

Sławomir Kasjaniuk
fot. autor

Ocena:  
( 9 )      bardzo słaby
  Opinii:  

1

  

Dodaj swoją opinię

Utworzony: 2016-11-03 20:12:42 ~~Spartiata~~

Książka super! Absolutny TOP. Marzy mi się że kiedyś będę ją miał na własność... Ale ta cena... Nie wiem czy chodzi o niski nakład, czy co? Nie stać mnie... Nie wiem jak w tym przypadku, ale jak widziałem inne książki z tej serii to wydane na badziew papierze. Wyprostujcie mnie jakby co, bo jeśli to wydanie na kredowym papierze, to będę głosował, ale na nią odłożę, hej