2010-02-16

Organizatorka pikniku przed sądem

Natalia Kowalska, która w lipcu 2009 r. zorganizowała piknik lotniczy w miejscowości Czarże, teraz odpowie przed sądem. Postawiono jej zarzut naruszenia przepisów Prawa lotniczego.

Fot. Lotnicza Polska
Sobota, 25 lipca, na długo zapadnie mieszkańcom Czarża pod Bydgoszczą w pamięci. Tego dnia, w tej niewielkiej miejscowości odbył się festyn lotniczy, który zgromadził kilka tysięcy gości i był największą imprezą w historii Gminy Dąbrowa Chełmińska. Na imprezie, której głównym organizatorem była jedna, młoda dziewczyna – Natalia Kowalska – pojawiły się m.in. samoloty ultralekkie oraz motolotnie. Co chwilę na niebie pojawiały się też modele akrobacyjne. Na ziemi eksponowane były szybowce, motocykle czy samochody tuningowane z Honda Team Bydgoszcz. Nie zabrakło też atrakcji dla najmłodszych – przez cały czas prowadzone były liczne konkursy z nagrodami.

Po imprezie, Natalia Kowalska w rozmowie z nami przyznała, że ponad 3 miesiące, które spędziła na przygotowaniach do festynu, opłaciły się. - Impreza bardzo się udała, zawiodły niestety służby porządkowe, zwłaszcza policja, która się kompletnie nie wywiązała ze swoich obowiązków, natomiast dopisała pogoda - wszystko latało: samoloty ultralekkie, motolotnie, modele.

Teraz niestety za swoje szczere chęci musi odpowiedzieć przed sądem. Niedawno Natalia Kowalska otrzymała wezwanie na komisariat. Jak nas poinformowała, policja zarzuca jej naruszenie przepisów Prawa lotniczego – wykroczenie z art. 210 ustawy Prawo lotnicze. Potwierdził nam to także kom. Maciej Daszkiewicz z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy. - 10 grudnia 2009 r. policjanci z Komisariatu Policji Bydgoszcz-Fordon skierowali do rozpatrzenia przez sąd grodzki dwa wnioski o ukaranie. Pierwszy dotyczył naruszenia przez właściciela pola, na którym odbywał się festyn, przepisów prawa lotniczego wynikających z art. 210 ust.1 pkt 4, dotyczących zezwolenia na wykonywanie startów i lądowań, na nieruchomości nie będącej lotniskiem. Drugi dotyczył zachowania określonego w art.210 ust.3 ustawy prawo lotnicze przez organizatorkę imprezy. Czy doszło do naruszenia przepisów prawa rozstrzygnie sąd.

Natalia Kowalska jest zaskoczona takim obrotem sprawy. Impreza, którą zorganizowała, miała charakter non profit, nikt na niej nie zarabiał. - Pracowałam społecznie, tylko po to aby wypromować swój region, który uważam za najpiękniejsze miejsce na świecie oraz dać ludziom możliwość odkrycia w sobie nowej pasji, pasji do lotnictwa. Przekonałam wielu ludzi, że jednak są jednostki, które nie przeliczają wszystkiego na pieniądze.

- Jako pomysłodawca i organizator, starałam się nie wynajmować firm zewnętrznych, tylko m.in. ze względu na brak funduszy zmobilizować mieszkańców gminy i lokalne organizacje do działania. Tym sposobem udało mi się uniknąć wielu kosztów
– wyjaśnia organizatorka.

- Teren, na którym odbyła się impreza, użyczył bezpłatnie mieszkaniec wsi Czarże. Dzięki współpracy mieszkańców i pomocy firm zewnętrznych teren udało się przystosować do startów i lądowań statków powietrznych jednosilnikowych o masie nie przekraczającej 5800 kg. Okoliczni rolnicy przez ponad miesiąc charytatywnie pracowali nad wyrównaniem i utwardzeniem łąki, wypożyczając w tym celu ciągniki, koparkę i spych. Pomagała również Ochotnicza Straż Pożarna z Czarża - strażacy wielokrotnie zlewali teren wodą i rozjeżdżali nierówności strażackim Jelczem, do pomocy włączyła się też firma z Bydgoszczy wypożyczając nieodpłatnie walec drogowy. Piloci i dyrektorzy okolicznych aeroklubów bezinteresownie poświęcali swój czas doglądając przygotowywania pasa startowego, udzielali wskazówek, doradzali i pomagali w każdy możliwy sposób – kontynuuje Natalia Kowalska.

Dlaczego zatem policji, po tak długim czasie zależy na tym aby ukarać organizatorkę oraz właściciela, który użyczył teren? Jak wyjaśnia Natalia Kowalska, dwa miesiące przed terminem imprezy zgłosiła się na posterunek policji w Dąbrowie Chełmińskiej w celu zgłoszenia tego przedsięwzięcia. Ze spotkania sporządzono notatkę służbową, natomiast – jak mówi organizatorka – mundurowi nie potraktowali jej planów poważnie. Dwa dni przed imprezą Natalia Kowalska udała się na komisariat (Bydgoszcz-Fordon), aby upewnić się, że policja jest poinformowana o imprezie. - Okazało się, że nikt na komisariacie nie miał pojęcia o wydarzeniu. Komendant próbował mnie przekonać, że impreza nie może się odbyć – mówi Natalia Kowalska. Pomimo wątpliwości ze strony komendanta policji, organizatorce ostatecznie udało się uzyskać zapewnienie z jego strony, że wszystko jest w porządku.

W czasie trwania festynu, w godzinach popołudniowych, doszło do nieprzyjemnego zdarzenia. Na teren imprezy motocyklem wjechał młody mężczyzna. Zaparkował go w miejscu przeznaczonym dla współorganizatorów i sponsorów. Poproszony o przesunięcie motoru, wdał się w kłótnię ze strażakami OSP po czym wsiadł na motocykl i wjechał nim w grupę ludzi. - Zaczął krzyczeć, że nikt mu nic nie zrobi, bo jest synem policjanta. Wezwałam policję, ale chłopak miał rację. Policjant odmówił interwencji i sporządzenia notatki – wspomina Natalia Kowalska.

O opinię czy w trakcie festynu doszło do naruszenia przepisów Prawa lotniczego zapytaliśmy także Urząd Lotnictwa Cywilnego. - W lipcu 2009 r. organizatorka pikniku w miejscowości Czarże – Słończ zgłosiła się telefonicznie do ULC w celu uzgodnienia organizacji imprezy lotniczej. Inspektor ULC poinformował, że zgodnie z przepisami piknik nie wymaga zgłoszenia. Organizatorka w rozmowie podkreśliła że w pikniku miały wziąć udział wyłącznie samoloty ultralekkie oraz samolot An-2, który miał wypuszczać skoczków spadochronowych. W dniu 23 lipca do Urzędu Lotnictwa Cywilnego wpłynęło pismo z Komendy Powiatowej Bydgoszcz Fordon informujące o Festynie Lotniczym w Czarże – Słończ – powiedziała nam Katarzyna Krasnodębska, rzecznik prasowy ULC. - W wyniku otrzymanej informacji Dyrektor Departamentu Operacyjno – Lotniczego zlecił inspektorowi Delegatury w Poznaniu udanie się do tej miejscowości. Podczas wizyty, inspektor przeprowadził kontrolę znajdującego się na ziemi samolotu An-2 oraz stwierdził obecność dużej grupy skoczków spadochronowych przygotowujących się do skoku. Inspekcja samolotu nie wykazała nieprawidłowości (zobacz: treść wypowiedzi z ULC).

Rozprawa w sądzie zaplanowana jest na 10 marca. Będziemy informować o dalszym przebiegu sprawy.
Kuba Kucharski

Ocena:  
( 172 )      znakomity :)
  Opinii:  

49

  

Dodaj swoją opinię

Utworzony: 2010-09-29 17:51:14 ~~Anonim~~

No i wygrała z wiejskim gliniarzem   

Utworzony: 2010-03-19 11:53:43 ~~Anonim~~

Jest tylko jedno ale, Pani Wioletto. Lotnictwo ma to do siebie, że mogą w nim zdarzyć się wypadki a jak kojarzę, Pani Natalia "siedzi" w nim od niedawna - około 1,5 roku, tak więc organizowanie takiego pikniku "na łeb, na szyję" nie jest zbyt rozsądne. Rozumiem, że Pani Natalia ma zapał i jestem jak najbardziej "za", ale dziewczyna jeszcze wiele się musi nauczyc i powinna wpierw dokładniej przygotować się do takiego przedsięwzięcia, przedsięwzięcia, w którym wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Dzięki Bogu, że nikomu nic się nie stało. Oczywiście abstrachuje od zdarzenia z Policją - to absolutnie oddzielna kwestia. Z lotniczymi pozdrowieniami.
Piotr

Utworzony: 2010-03-18 22:03:07 ~~Anonim~~

Paralotniarze z Gdańska trzymają kciuki. Natalia trzymaj się!!!
Z lotniczym pozdrowieniem

Utworzony: 2010-03-18 17:56:53 ~~Anonim~~

Mam na imię Wioletta Piecha. Piszę wprost do Natalii, a mianowicie zajmuję się organizacją również nietypowej imprezy, Międzynarodowy Zlot Pojazdów Militarnych Operacja Południe. Muszę przyznać, że początki były okropne. Nie wiedza, gdzie pójść, jak pisać do kogo, gdzie załatwiać, papierologia, tony analiz. Wielokrotnie słyszałam, że coś się nie da, lub jest niemożliwe. I tak już 10 lat. Dzisiaj jestem Prezesem Fundacji Ochrony Zabytków Techniki Militarnej oraz w trakcieprzygotowań do budowy Muzeum Broni Pancernej.Tylko wytrwałoś, upór, a wielokrotnie udowadnianie własnych racji nawet w urzędach czy innych instytucjach doprowadziło do tego, że nasz Zlot ma w tym roku jubileusz 10-lecia i jest znany w całej Europie. Mało tego nasz profesjonalizm w przygotowaniu wielu imprez pozwolił do nawiązania kontaktów z wieloma Miastami i Gminami i zostaliśmy zaangażowani w pomoc i przgotowania do podobnych imprez w wielu miastach w całej Polsce. Do czego zmierzam, Natalio nie rezygnuj z własnych ambicji, z własnych dokonań. Masz jak widzę przychylność mieszkańców, masz poparcie również wśród nas militarystów. A ja dzisiaj w imieniu mojej Fundacji deklaruję, że jeżeli sąd uzna Twoją winę, to pokryjemy Twoją karę.
A już dziś zapraszam Cię serdecznie do Bielska-Białej i na Hel, na nasze imprezy. Więcej informacji uzyskasz na naszych stronach www.militaria.bielsko.com.pl lub na www.ddayhel.pl . Odezwij się do nas na maila violapiecha@wp.pl
Pozdrawiam Cię serdecznie i trzymaj się![img]www.militaria.bielsko.com.pl[/img]

Utworzony: 2010-03-15 16:41:44 ~~Anonim~~

To jest faktycznie rozbój w biały dzień. Takie sprawy powinno się bezwzględnie piętnować i upubliczniać. tysiące policjantów na codzień pracuje ciężko i ofiarnie starając się nie przynosić ujmy mundurowi i wypełniać obowiązki nie szczędząc poświeceń. Niestety zdarzają się komplente buraki, którzy cały ten wysiłek niweczą i dla których nie powinno być miejsca w szeregach.Jak nazywa się komendant odpowiedzialny za tę grandę? Jak nazywa się policjant-ojciec, który najwyraźniej nie dorósł do żadnej z tych ról. Czy jeszcze jest policjantem? Z opisu sytuacji - a zdarzało się niestety być swiadkiem podobnych - nie wierzę, aby to był jedyny wybyrk tego synka. Jak nazywa się funkcjonariusz, który odmówił przyjecia zgłoszenia po tym jak sprawca WJECHAŁ W LUDZI.Gdzie są media? Gdzie jest TVN?To nie jest przecież jakieś Burkina-Faso? Liotczik.