2016-09-19

Nigdy tego nie zapomnimy

Nigdy tego nie zapomnimy – zapewniał zebranych Polaków w Driel burmistrz miejscowej gminy. Siedemdziesiąta druga rocznica operacji Market-Garden i bitwy o Arnhem miała swój szczególny wydźwięk podczas tegorocznych obchodów.

Dziesięć lat temu Jej Królewska Mość Beatrycze odznaczyła pośmiertnie generała Stanisława Sosabowskiego Medalem Brązowego Lwa. Także wtedy na sztandarze 6 Brygady Powietrznodesantowej, jako jednostki kontynuującej bojowe tradycje 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej, holenderska królowa zawiesiła Order Willema II. Te rzadkie i najwyższe odznaczenia przyznawane są za niezwykłą odwagę i dokonania bojowe. W ten sposób podkreślono wtedy uznanie dla generała Sosabowskiego i jego spadochroniarzy.

W czasie obchodów rocznicowych w Holandii nie mogło zabraknąć polskich spadochroniarzy z 6 Brygady Powietrznodesantowej, których pobyt był podzielony na dwie części. Pierwszą z nich była międzynarodowa operacja powietrznodesantowa pod kryptonimem Falcon Leap. To szczególny wyraz hołdu składanego przez współczesnych spadochroniarzy uczestnikom walk sprzed ponad siedemdziesięciu lat. W jej czasie wykonywane są desanty powietrzne na te same zrzutowiska, na których w czasie II wojny światowej lądowali spadochroniarze w operacji Market-Garden. Szczególnym wydarzeniem jest także około dwudziestokilometrowy marsz śladami brytyjskiego batalionu pułkownika Frosta, który jako jedyny dotarł ze zrzutowiska na most w Arnhem.

W tym roku w tym wydarzeniu uczestniczyło kilkuset żołnierzy z dziewięciu krajów. Operacja Falcon Leap oprócz swego symbolicznego wymiaru stanowi także cenne pole do współpracy pomiędzy jednostkami powietrznodesantowymi, pogłębiające wymianę doświadczeń szkoleniowych. W jej czasie żołnierze wykonują skoki na spadochronach innych armii, co umożliwia też poznanie sprzętu wykorzystywanego w innych państwach. W tym roku uczestniczył w niej także polski samolot CASA C-295 z 8 Bazy Lotnictwa Transportowego, z którego desantowani byli zagraniczni żołnierze na polskich spadochronach AD-95.

Polska, złożona ze spadochroniarzy asysta honorowa wzięła również udział w uroczystych obchodach bitwy o Arnhem. Wojskowej delegacji przewodniczyli generał brygady Wojciech Marchwica z Dowództwa Generalnego RSZ i pułkownik Grzegorz Hałupka, dowódca 6 Brygady Powietrznodesantowej. W uroczystościach udział wziął także ambasador RP w Królestwie Niderlandów doktor Jan Borkowski oraz szef sztabu Sojuszniczego Dowództwa Sił Połączonych (JFC) w Brunssum generał broni Janusz Adamczak.

Szczególny dla Polski wymiar tegorocznych obchodów operacji Market-Garden został podkreślony także w Airborne Museum w Oosterbeek. Otwarta tu została wystawa „Going home. Józef i Emilia” opowiadająca o wojennych losach żołnierza 1 Samodzielnej Brygady Spadochronowej Józefa Wojciechowskiego i jego żony Emilii wiodących z Polski poprzez syberyjski łagr, Kazachstan, Irak, Palestynę, Egipt i RPA do Wielkiej Brytanii. Józef wziął następnie udział w operacji Market-Garden, zaś Emilia służyła w służbie pomocniczej Sił Powietrznych. Pobrali się dopiero po wojnie w 1946 roku. Jak podkreślał w czasie obchodów w Driel burmistrz gminy Overbetuwe Toon van Asseldonk, dla niego „Józef i Emilia stanowią symbol tego, przez co Polacy musieli przejść. Wciąż jesteśmy im ogromnie wdzięczni za ich poświecenie oraz za udział w naszym wyzwoleniu. Nigdy tego nie zapomnimy”.

Józef Wojciechowski co roku bierze udział w obchodach rocznicowych w Driel. Jego żona, Emilia, zmarła w 2009 roku.

Wyjątkowość tegorocznych obchodów podkreślał także ambasador Jan Borkowski w swoim przemówieniu w Driel. Polski dyplomata zauważył także, że choć od 1944 roku wiele aspektów naszego życia się zmieniło i musimy się mierzyć z nowymi wyzwaniami i zagrożeniami, to jest jedna niezmienna kwestia: „są nią więzi, które zostały wówczas zawarte i które przerodziły się w polsko-holenderską przyjaźń. Między zwykłymi obywatelami oraz między dwoma państwami”.

Ponad siedemdziesiąt lat po zakończeniu działań wojennych pamięć o wydarzeniach z okresu II wojny światowej i polskim wkładzie w wyzwolenie Holandii jest ciągle żywa i pielęgnowana przez kolejne pokolenia. To szczególnie ważne także dla polskich spadochroniarzy święto, a obecność w czasie wrześniowych obchodów w Driel, Arnhem i Oosterbeek jest dla nich jednym z najważniejszych wydarzeń w roku.

kpt. Marcin Gil
oficer prasowy 6 BPD

Ocena:  
( 2 )      znakomity :)
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię