–
Jesteśmy gotowi w ciągu 10 minut dolecieć w rejon Włocławka czy Lipna – mówi Robert Gałązkowski, dyrektor LPR. –
Zadanie to zapisane jest w planie ratunkowym. Cieszymy się, że również te obszary możemy teraz zabezpieczać.
Dotychczas miasta leżące we wschodniej części województwa kujawsko-pomorskiego mogły korzystać ze śmigłowca stacjonującego w bazie w Bydgoszczy. –
Działo się to sporadycznie, bo i czas dolotu śmigłowca stamtąd jest nieco dłuższy – przekonuje Gałązkowski. –
Płock to doskonała lokalizacja.
Lotnicze karetki są dobrze wyposażone i – co najważniejsze – mogą dotrzeć w miejsca trudno dostępne, gdzie dojazd normalnej ekipy ratunkowej byłby zbyt długi. O tym, czy przyleci do nas lekarz śmigłowcem, zdecyduje dyspozytor stacji pogotowia ratunkowego. –
Nasi pracownicy są przeszkoleni w tym zakresie – mówi Ewa Krysińska-Błaszczyk, dyrektor stacji we Włocławku. –
Jeśli będzie taka konieczność, skorzystamy z tej możliwości. W terenie mamy rozlokowanych osiem zespołów, które wystarczająco zabezpieczają mieszkańców. Usługi lotniczego pogotowia to dobra propozycja dla małych miejscowości oraz szpitalnych oddziałów ratunkowych – dodaje.
Pacjenci na pokładzie płockiego śmigłowca transportowani będą do szpitala będącego w stanie zapewnić specjalistyczną pomoc. Czasami szuka się najbliższego. Najlepiej, gdy placówka ma lądowisko dla śmigłowców. Włocławski szpital dopiero do tego się przygotowuje.
–
Będzie to zwieńczenie trwającej już od kilku lat budowy szpitalnego oddziału ratunkowego – mówi Stefan Kwiatkowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. –
Trudno mi określić, kiedy to dokładnie będzie. Nie ma jeszcze projektu lądowiska, jego budowa jest jednak umieszczona w planie.
Szpital sporadycznie korzysta z transportu lotniczego. –
Problem polega na tym, że pacjenta trzeba dowieźć na lotnisko w Kruszynie – dodaje Kwiatkowski. –
Choć były przypadki, że śmigłowiec lądował na stadionie Przylesie.
Znacznie lepiej sytuacja wygląda w Lipnie. Tamtejszy szpital im. Jacka Tokarczyka do przyjęcia śmigłowców przygotował się już kilka lat temu. –
Mamy lądowisko na przyszpitalnym placu – mówi zastępca dyrektora Aleksandra Pawłowska. –
Spełnione są wszelkie warunki, dlatego korzystamy z możliwości transportu lotniczego.
Szpital w Lipnie przynajmniej raz w miesiącu przyjmuje śmigłowiec.
Maciej Gogołkiewicz
Nowości
Pozostałe informacje:
AirWorld: co z tym Euro...
Thomas Gostner zwycięża na Dianie 2
AOPA podsumowała III kwartał
MSP o LOT
Lotniska będą budowane szybciej
Choinka w kasynie
LOT nie płaci za paliwo 140 USD
Litewskie linie lotnicze FlyLAL sprzedane Szwajcarom
Statystyki Komisji Ochrony Praw Pasażerów
G.A. Żelazny i Aeroklub Poznański dla WOŚP!!
0
Dodaj swoją opinię