2009-01-12

Niegotowi na śmigłowiec LPR

W ubiegłym tygodniu w Płocku uruchomiono kolejną w Polsce bazę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pracuje w niej po dwóch ratowników i pilotów oraz siedmiu lekarzy. Każdego dnia dyżur pełni trzyosobowy zespół. W skład każdego wchodzi pilot, lekarz i ratownik.

Fot. Lotnicza Polska
Jesteśmy gotowi w ciągu 10 minut dolecieć w rejon Włocławka czy Lipna – mówi Robert Gałązkowski, dyrektor LPR. – Zadanie to zapisane jest w planie ratunkowym. Cieszymy się, że również te obszary możemy teraz zabezpieczać.

Dotychczas miasta leżące we wschodniej części województwa kujawsko-pomorskiego mogły korzystać ze śmigłowca stacjonującego w bazie w Bydgoszczy. – Działo się to sporadycznie, bo i czas dolotu śmigłowca stamtąd jest nieco dłuższy – przekonuje Gałązkowski. – Płock to doskonała lokalizacja.

Lotnicze karetki są dobrze wyposażone i – co najważniejsze – mogą dotrzeć w miejsca trudno dostępne, gdzie dojazd normalnej ekipy ratunkowej byłby zbyt długi. O tym, czy przyleci do nas lekarz śmigłowcem, zdecyduje dyspozytor stacji pogotowia ratunkowego. – Nasi pracownicy są przeszkoleni w tym zakresie – mówi Ewa Krysińska-Błaszczyk, dyrektor stacji we Włocławku. – Jeśli będzie taka konieczność, skorzystamy z tej możliwości. W terenie mamy rozlokowanych osiem zespołów, które wystarczająco zabezpieczają mieszkańców. Usługi lotniczego pogotowia to dobra propozycja dla małych miejscowości oraz szpitalnych oddziałów ratunkowych – dodaje.

Pacjenci na pokładzie płockiego śmigłowca transportowani będą do szpitala będącego w stanie zapewnić specjalistyczną pomoc. Czasami szuka się najbliższego. Najlepiej, gdy placówka ma lądowisko dla śmigłowców. Włocławski szpital dopiero do tego się przygotowuje.

Będzie to zwieńczenie trwającej już od kilku lat budowy szpitalnego oddziału ratunkowego – mówi Stefan Kwiatkowski, zastępca dyrektora ds. lecznictwa. – Trudno mi określić, kiedy to dokładnie będzie. Nie ma jeszcze projektu lądowiska, jego budowa jest jednak umieszczona w planie.

Szpital sporadycznie korzysta z transportu lotniczego. – Problem polega na tym, że pacjenta trzeba dowieźć na lotnisko w Kruszynie – dodaje Kwiatkowski. – Choć były przypadki, że śmigłowiec lądował na stadionie Przylesie.

Znacznie lepiej sytuacja wygląda w Lipnie. Tamtejszy szpital im. Jacka Tokarczyka do przyjęcia śmigłowców przygotował się już kilka lat temu. – Mamy lądowisko na przyszpitalnym placu – mówi zastępca dyrektora Aleksandra Pawłowska. – Spełnione są wszelkie warunki, dlatego korzystamy z możliwości transportu lotniczego.

Szpital w Lipnie przynajmniej raz w miesiącu przyjmuje śmigłowiec.

Maciej Gogołkiewicz
Nowości

Pozostałe informacje:
AirWorld: co z tym Euro...
Thomas Gostner zwycięża na Dianie 2
AOPA podsumowała III kwartał
MSP o LOT
Lotniska będą budowane szybciej
Choinka w kasynie
LOT nie płaci za paliwo 140 USD
Litewskie linie lotnicze FlyLAL sprzedane Szwajcarom
Statystyki Komisji Ochrony Praw Pasażerów
G.A. Żelazny i Aeroklub Poznański dla WOŚP!!
Ocena:  
( 0 )      nie oceniany
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię