Wbrew pozorom jest to dość istotna sprawa z czym wyruszymy na te foto łowy. Nie ma znaczenia jakiej marki sprzętu używasz. Każda firma posiada w swojej ofercie produkty, które znakomicie przydadzą się do naszych zastosowań.
Postaram się (zarówno w tej części jak i w całym poradniku) nazywać poszczególne funkcje sprzętu w sposób ogólny, tak by każdy bez względu na markę z którą jest związany wiedział o co mi dokładnie chodzi. To co napiszę poniżej to tylko pewne sugestie wynikające z mojego doświadczenia. Oczywiście można robić kapitalne zdjęcia lotnicze stosując sprzęt, który nie posiada poniższych cech. Wszystko i tak skupia się na najważniejszym elemencie, który opiszę na samym końcu. Bez niego na pewno nie da się pięknie fotografować.

Na lotnicze foto-łowy można jechać tak (foto Jacek Korczak)...

...a można też i tak
Aparat używany do fotografii lotniczej powinien być po prostu „szybki”. Powinien cechować się zarówno możliwością wykonywania zdjęć seryjnych z jak największą ilością klatek na sekundę oraz szybkim zapisem zdjęć na kartę pamięci.

Kilka zdjęć z serii (w tym przypadku wcale nie szybkiej bo z Nikona D80 3 kl./sek. podczas Air Show w Radomiu w 2007) pozwala wybrać to, które nam się podoba najbardziej
Powinien posiadać w miarę możliwości jak największą matrycę. Jego obudowa powinna być odporna na działanie niekorzystnych warunków atmosferycznych, szczególnie wysokich i niskich temperatur, deszczu, kurzu. Powinna być wykonana ze stopów metali i dobrze uszczelniona. Nie będę rozpisywał się o sprawach oczywistych, mianowicie takich, że aparat powinien posiadać podstawowe funkcje, takie jak pojedynczy i ciągły automatyczny pomiar ostrości, preselekcję czasu i przesłony, punktowy, centralnie-ważony i matrycowy pomiar światła, możliwość blokady ekspozycji, itd. Powinien też... bardzo dobrze leżeć w dłoni.
Uniwersalny obiektyw stosowany do fotografii lotniczej powinien cechować się zwartą i w miarę możliwości lekką konstrukcją. Zakres ogniskowych powinien się zawierać pomiędzy 70 a 400 mm (50-500 mm byłoby idealne, ale wszyscy wiemy, że jest to raczej iluzja, by przy takim zakresie osiągnąć dobrą jakość). Światło oczywiście jak najlepsze, ale nie jest to priorytet. 4-5,6 mogłoby wystarczyć, a stałe 4 byłoby idealne. Obiektyw powinien cechować się wyjątkową szybkością z racji częstej pracy w trybie ciągłego pomiaru ostrości przy prowadzeniu obiektów bardzo często i szybko zmieniających odległość. Powinien być wyposażony w bardzo wydajnie działającą stabilizację obrazu (o ile nie ma stabilizacji obrazu w aparacie). Wyjątkowo dobra jakość odwzorowania powinna być jego wizytówką.

L-ka 100-400 Canona jest obecnie jednym z najlepszych uniwersalnych szkieł na rynku do fotografii lotniczej (ta biała z zestawu). CIAF Brno 2008 (foto Tomasz Szostak)
Napisałem „obiektyw uniwersalny”, bo oczywiście do pewnego typu zastosowań możemy użyć również innych obiektywów. Dobrze jest mieć obiektyw stałoogniskowy o ogniskowej 400 lub 500 mm - szybki i ostry jak brzytwa ale także szkiełko szerokokątne z podobnie wysokiej półki.

Szerokokątny obiektyw znakomicie się nam przyda nie tylko podczas fotografowania statyki

Obiektywem długoogniskowym wyciągniemy interesujące nas szczegóły
Szeroką analizę obiektywów do fotografii lotniczej ze stajni Nikona znajdziecie pod adresem [www.hesja.pl].
Aparat i obiektyw niestety nie wystarczą nam do pełnej zabawy w fotografię lotniczą. Dodatkowo potrzebne będą różne akcesoria. Te niezbędne zawsze oraz te, które pomogą nam tylko w jakiś określony sposób w specyficznych warunkach.
Niezbędną okaże się na pewno bateria umożliwiająca długą pracę aparatu, lub zestaw mniejszych baterii. W tym drugim przypadku musimy być dość czujni i przewidujący, by bateria nie padła nam w najmniej pożądanym momencie. Dobrym rozwiązaniem jest pojemnik na baterie lub jak kto woli inną nazwę: uchwyt pionowy. Dostarcza nam dodatkowego zapasu energii bez konieczności pilnowania stanu naładowania baterii, a równocześnie jest nieoceniony przy wykonywaniu zdjęć w kadrowaniu zarówno poziomym („czwarty” palec nie ucieka), jak i pionowym.

Axalp 2007 i fotografowanie z uchwytem pionowym (foto Tomasz Chochół)
Energii powinno nam wystarczyć na zrobienie 1500-2000 zdjęć podczas jednego dnia imprezy lotniczej. Na tyle powinniśmy być przygotowani.
Na podobną ilość zdjęć musimy też być przygotowani w temacie kart pamięci / banków pamięci. Dobrze, by karty pamięci były bardzo pojemne i jak najszybsze. W przypadku posiadania niedostatecznej pojemności na kartach, dobrze jest wyposażyć się w bank pamięci, do którego zrzucać będziemy zdjęcia z zapełnionych kart. Nie ma nic gorszego niż potrzeba weryfikacji i kasowania zdjęć w warunkach trwającej jeszcze imprezy. Swoją drogą ceny kart pamięci tak poszybowały w dół, że już nie jest wielkim problemem posiadanie kilku dużych i szybkich kart, które eliminują potrzebę zrzucania zrobionych zdjęć do jakiegoś zewnętrznego nośnika. Inną sprawą jest ostrożność, której nigdy za wiele. Posiadanie tych samych zdjęć w dwóch różnych miejscach daje nam pewność, że szybko ich nie utracimy.
Torba, plecak czy...? Wszystko zależy od rodzaju wydarzenia lotniczego, a zwłaszcza naszej na nim ruchliwości. Jeżeli zamierzamy przebywać przez prawie całą imprezę w jednym miejscu lub w miejscach niewiele od siebie oddalonych, to zdecydowanie lepsza jest torba z uwagi na poręczność wydobywania z niej obiektywów, akcesoriów itp. W przypadku potrzeby większej mobilności zdecydowanie należy wybrać plecak. Dobrze jest doposażyć go w szereg pokrowców dopinanych zarówno do pasa biodrowego jak i szelek, w których będzie można porozmieszczać zarówno pomocnicze obiektywy jak i akcesoria. Chodzi o to, by nie trzeba było ściągać plecaka przy każdej, nawet drobnej zmianie konfiguracji sprzętu. Ważnym elementem jest również wielkość sprzętu, który musimy zabezpieczyć. Niektóre obiektywy nie mieszczą się do żadnej (z tych popularnych) torby.

Mój zestaw przeciwlotniczy i plecak na długi obiektyw (lodówka) wraz z pokrowcami na resztę sprzętu (foto Michał Kaczorowski)
Na niektórych imprezach, tych statycznych z dużą ilością dróg utwardzonych i potrzebą częstego przemieszczania się właśnie po nich, bardzo przydadzą się walizki fotograficzne na... kółkach

Maks Moskwa i nasze niezawodne walizeczki...(foto Tomasz Chochół)

Bezpiecznie i elegancko się w nich wszystko mieści

Czasem tylko trzeba było... (foto Leszek Kobusiński)
Problem pojawić się może tylko wtedy, gdy teren przestanie być asfaltowy lub jakkolwiek utwardzony. Dodatkową zaletą takiej walizki jest możliwość transportu całości sprzętu (łącznie z długimi obiektywami) w bagażu podręcznym w samolocie.
Jeżeli chodzi o filtry, to kiedyś na pokazach lotniczych nagminnie używałem filtrów polaryzacyjnych. Z czasem zarzuciłem ową praktykę bo zorientowałem się, że owszem, niebo często „wychodziło” ładne, ale główny obiekt z braku dostatecznej ilości światła wpadającego do aparatu, bywał nieostry. Do tego polar działa najskuteczniej, gdy jest stosowany do obiektów znajdujących się ok. 90 stopni od słońca, a ciężko jest sprawić, by maszyna robiąca dynamiczne ewolucje tkwiła dokładnie w tym zakresie. Z reguły jest to obszar zajmujący jakieś 200 stopni w poziomie i 100 stopni w pionie, a samoloty na lotniczych imprezach przemieszczają się z jednego końca tego zakresu na drugi w kilka sekund. Regulacja i ustawienia wielu parametrów używanego sprzętu z reguły zajmują całość uwagi fotografa, który gdyby nawet i znalazł w swoim mózgu jakiś wolny zwój do kręcenia filtrem polaryzacyjnym, to i tak nie starczy mu rąk/palców do płynnego i ciągłego regulowania tego urządzonka. Na wystawie statycznej za to polar jest zdecydowanie wskazany. Panowanie nad odbiciami to połowa sukcesu. Dzięki polarowi też możemy uzyskać ciekawe efekty kolorystyczne.

Szkło organiczne + polar pięknie rozszczepiają światło. Dzięki temu wiemy, że na końcu tęczy nie ma garnca ze złotem a jest Air India

Ta sama zasada ma zastosowanie dla osłon kabin samolotów wojskowych. Nie próbujcie robić zdjęć air2air z kabiny z polarem. Przyjaciel stanie się wrogiem

Polarek za to jest nieoceniony na statyce
Można oczywiście, jeśli ktoś się uprze, używać filtra UV, ale polecam z jak najwyższej półki, by nie kradł nam tak pożądanego światła. Wskazany w przypadku kurzu, deszczu dla ochrony soczewek obiektywu.
Pasek! Dobry pasek jest wskazany. Najlepiej wygodny neoprenowy. Na imprezie lotniczej jesteśmy z reguły prawie cały dzień z aparatem na szyi. Zdarzały się otarcia na szyi przy użyciu pasków nazwijmy to – standardowych.
Czy podczas imprez lotniczych przyda nam się statyw lub monopod? Gdy akcja odbywa się bardzo statycznie i jeszcze na ziemi, podczas gdy my dysponujemy obiektywem o dużej ogniskowej i mamy trochę przestrzeni do operowania układem statyw – aparat z obiektywem, to na pewno tak. Myślę, że do takich sytuacji bardziej przyda się statyw z rozkręconą głowicą kulową lub specjalnym uchwytem do długich obiektywów, gdyż w przerwach pomiędzy fotografowaniem można je skręcić i aparat z obiektywem (lub w tym przypadku obiektyw z doczepionym doń aparatem) będzie sobie swobodnie przebywał na statywie i nie będzie się trzeba martwić, jak i gdzie go trzymać. Zaznaczam, że obiektywy od 400 mm wzwyż z dobrym światłem ważą co najmniej 4 kg . Do tego należy doliczyć masę aparatu i mamy niezłą siłownię. Jakie akcje możemy fotografować z użyciem statywu? Przeloty maszyn o niewielkiej zwrotności, kołowania, starty i lądowania, statykę. Gdy zaczyna się prawdziwa akcja, stety - niestety odstawiamy statywy i monopody i śledzimy dany obiekt z ręki. Robienie zdjęć z użyciem statywu czy monopodu może się udać, ale nie polecam.

Jakie potężne ramię działania ma taki zestaw?

Spróbujcie się tam wbić z zestawem jak wyżej i swobodnie robić zdjęcia

Air Tattoo 2009. Nie należy też przesadzać z wyciąganiem kolumny statywu
Najgorsze w tej sytuacji jest to, że w układzie człowiek – aparat – obiektyw, głowica monopodu/statywu z reguły przymocowana jest do uchwytu na obiektywie. W to miejsce też przesuwa się oś obrotu całego układu, która przy fotografowaniu z ręki pokrywa się z naszą naturalną pionową osią obrotu. Biorąc to pod uwagę i fotografując z użyciem monopodu/statywu musimy pamiętać, że nasze oko (a my wraz z nim) będzie musiało się przemieszczać po obwodzie ramienia o długości równej odległości pomiędzy okiem a uchwytem obiektywu na co potrzebna będzie dodatkowa przestrzeń, której z reguły za dużo na imprezach lotniczych nie ma. Straciłem przez takie eksperymenty naprawdę wiele ciekawych kadrów. Dobrze, że tylko na jednej imprezie. Może kiedyś dojrzeję do monopodu? Na razie jeszcze nie.
Kolejną szalenie istotną cechą imprez lotniczych jest to, że z zasady odbywają się one na zewnątrz. Musimy być przygotowani na różne sytuacje pogodowe. Chodzi tu zarówno o technikę robienia zdjęć jak i o nasze zdrowie. Jeżeli chodzi o technikę wykonywania zdjęć to pamiętajmy o zasadzie, że im trudniejsze - bardziej wyjątkowe warunki, tym lepsze – bardziej wyjątkowe zdjęcia!


Air Tattoo 2009 i kołujące w strugach deszczu Harrier i F-16. Na aparat nie spadła nawet jedna kropla
O ile tylko odbywają się loty, jesteśmy w stanie zrobić zdjęcia w każdych warunkach pogodowych. Najbardziej trzeba być przygotowanym na intensywne opady deszczu. Dlaczego akurat na nie? O tym będzie później. Do fotografowania w deszczu potrzebujemy wodoodpornej odzieży dla nas oraz specjalnej ochrony na nasz sprzęt foto. Jest to z reguły rodzaj foliowej osłony zarówno na aparat jak i obiektyw, który umożliwia bezpieczne i w miarę swobodne fotografowanie praktycznie przy każdego rodzaju opadach.

Osłona na aparat i krótki obiektyw (foto Joanna Grzelak)

Ta sama osłona z dopiętym rękawem dla długiego obiektywu (foto aviaforum.ru)

Zawsze jako odzież ochronną można użyć pokrowca All Weather z plecaka foto (metoda Qny)
Oczywiście zamiast wydawać duże pieniądze na opisane osłony, można mieć ze sobą po prostu dyżurną reklamówkę (worek foliowy) i w razie potrzeby włożyć w nią sprzęt, odpowiednio wykonać we właściwych miejscach otwory i spiąć gumkami „recepturkami”. Ta druga metoda uważana jest za bardziej „profi” na pokazach
Jeżeli chodzi o nasze zdrowie to wiadomą rzeczą jest odpowiednie dostosowanie ubioru do warunków pogodowych. Nie zapomnijmy nigdy latem o odpowiednim nakryciu głowy oraz zabezpieczeniu odkrytej skóry kremem z wysokim filtrem.

Czasem i gorącym latem przyda się coś ciemnego do stworzenia „osobistej ciemni”. Na zdjęciu popularny mrówkojad (foto Tomasz Chochół)

Góraszka 2009 i świry lotnicze w osobistych ciemniach (foto Tomasz Chochół)
Zimą zaś, poza kremem, o fotograficznych rękawiczkach. Rękawiczki powinny być ciepłe ale też odpowiednio chwytne. Dobrze jest mieć na sobie ubranie posiadające szereg kieszeni, do których różne elementy naszego sprzętu będzie można bardzo szybko schować.

Krzesełko – bardzo przydatny gadżet na pokazach. Najlepiej lekkie rozkładane ale... jego funkcje może również spełniać obiektyw z szeroką osłoną (na zdjęciu Nikkor 400mm f2,8 podczas Axalp 2008) (foto Joanna Grzelak)

Jak już wiemy, świr lotniczy nigdy nie założy słuchawek... ale słuch dzieci chronić należy zdecydowanie

Bo inaczej może być niewesoło (foto Leszek Kobusiński)
Dobrym pomysłem na drobiazgi jest kamizelka fotograficzna, która nie dość, że jest bardzo użyteczna, to jeszcze dodaje nam bardzo profesjonalnego wyglądu. Niestety jeszcze się takowej nie dorobiłem.
Nie byłbym sobą, gdybym w temacie sprzętu nie wspomniał o jeszcze jednym, bardzo ważnym elemencie. Najważniejszym! Te wszystkie wymienione powyżej produkty są tak naprawdę jedynie bardzo pomocne, zdjęcia jednak za nas nie zrobią. Przez długi czas mojej przygody z lotniczym fotografowaniem, w lożach prasowych chodziłem z można powiedzieć najgorszym sprzętem.

Fotografowanie na Air Show Radom 2005 aparatem Nikon D70 z obiektywem Nikkor 70-300D ED

Efekt tegoż fotografowania tak „marnym” sprzętem – jedno z moich do dziś ulubionych zdjęć
Cieszyłem się jednak jak dziecko gdy po pokazach okazywało się, że moje zdjęcia są niejednokrotnie lepsze od tych robionych przez profi spotterów, profi sprzętem. Najważniejszym elementem naszego „wyposażenia” jest bowiem nic innego jak nasze Oko! Oko, które nie tylko patrzy ale też widzi. To w Oku tworzą się obrazy, które później z mniejszym czy lepszym skutkiem próbujemy przedstawić na fotografii. Należy zrobić wszystko, by efekt końcowy naszego działania jak najbardziej odpowiadał temu obrazowi z Oka, który widzieliśmy w momencie fotografowania. O tym jednak, jak to zrobić? – będzie w kolejnych odcinkach.
Na fotografii głównej: Air Tattoo 2009 i niezły zestaw rozmaitego sprzętu każdej marki
Zobacz też:
Hesja o swojej fotografii lotniczej
Sławek hesja Krajniewski
18
Dodaj swoją opinię
Utworzony: 2012-02-10 05:33:04 ~~Hydemepls~~
Utworzony: 2012-02-06 02:46:19 ~~xseiyuukix~~
business insurance prices
Utworzony: 2012-01-31 05:38:54 ~~Dark0Thief~~
Utworzony: 2012-01-19 01:31:52 ~~bleachXfanGX~~
individual health insurance
Utworzony: 2012-01-12 08:38:06 ~~dbaxnaibhg~~