2008-09-27

Gripen – szwedzki wariant trzeciej drogi

Wielozadaniowy myśliwiec JAS-39 Gripen jest następcą samolotów Draken i Viggen. Liczbą zamówionych egzemplarzy (236, ok. 200 wyprodukowanych) ustępuje on nadal poprzednikom, uwzględniwszy jednak aktualnie stosowane współczynniki wymienialności generacyjnej maszyn już teraz odniósł on sukces rynkowy.

Szwedzki wariant „trzeciej drogi”

Decydujące znaczenie miały tu racjonalne wymogi i założenia projektowe myśliwca mającego stanowić podstawę systemu obrony powietrznej państwa o umiarkowanych możliwościach. Filozofia jego powstania odbiega więc znacząco od amerykańskich i rosyjskich analogów, tworzonych jako trybiki kosztownej i wymagającej machiny bojowej budowanej dla dominacji supermocarstw. Gripen nie jest też skrojony pod potrzeby potęg europejskich rozdartych pomiędzy ograniczonymi możliwościami a tęsknotą za imperialną przeszłością. Szwedzka konstrukcja to samolot stosunkowo tani i praktyczny, zarazem nowoczesny przez wykorzystywanie podzespołów czołowych światowych producentów. Dzięki temu Saab mógł jak dotąd sprzedać swój produkt 4 odbiorcom zagranicznym, co pozytywnie kontrastuje chociażby z brakiem sukcesów eksportowych Dassault i jego bardziej skomplikowanego, ale nieporównanie droższego Rafale.

Przypuszczalnie gdyby nie siła nieformalnych nacisków, samolot ten znalazłby miejsce we flotach powietrznych kolejnych państw. Absurdem byłoby jednak tłumaczenie niepowodzeń handlowych wyłącznie polityką. W istocie oferowane obecnie warianty myśliwców F-16, Mirage 2000, a nawet MiG-29 prezentują bardzo wysoki poziom techniczny. Coraz większego znaczenia nabierają kwestie kompleksowości oferty, korzyści gospodarcze i naukowe, ważnym atutem pozostają koszty zakupu i eksploatacji.

Gripen, którego główną zaletą była jak dotąd największa spośród lekkich myśliwców generacji 4 – 4,5 „kompaktowość”, zaczął odstawać od konkurencji pod względem parametrów, takich jak: promień działania, ilość i jakość przenoszonego uzbrojenia, osiągi jednostki napędowej czy awioniki pokładowej i radaru. Co gorsza rodzime siły powietrzne podjęły decyzję o redukcji użytkowanych maszyn do ok. 100 egz., co w praktyce mogło przełożyć się na sprowadzenie producenta do roli wykonawcy modernizacji.

Odpowiedzią Saaba na te niekorzystne trendy jest, podobnie jak u konkurencji, radykalne odświeżenie sztandarowego produktu. Zaprezentowany w kwietniu br. demonstrator technologii ma być krokiem do stworzenia samolotu o nazwie Gripen Next Generation (N/G), który to wg zapewnień producenta zaoferuje skokowy wzrost parametrów wobec poprzednika. Pod względem stopnia ingerencji w konstrukcję i zastosowanych rozwiązań technicznych stanie on obok takich samolotów jak F-16E/F, F-18E/F, MiG-35.

Pośród wielu, głównie obiecywanych, udoskonaleń najważniejsze to: nowy silnik GE F414G dający właściwości supercruise o ciągu z dopalaniem 97,86kN (dotychczasowy RM12 – 80,5kN); powiększenie zasięgu, dzięki zwiększeniu o ponad 1/3 ilości zabieranego paliwa, uzyskane przez przekonstruowanie i wzmocnienie podwozia; zwiększenie ilości punktów podwieszeń uzbrojenia do nawet 10 i radar Saab-Thales z anteną AESA. Dalszym, wszechstronnym udoskonaleniom ma zostać poddane środowisko pracy pilota, awionika będąca już teraz jedną z najmocniejszych stron konstrukcji. Rozwijane mają być też systemy samoobrony, walki elektronicznej, łączności i transmisji danych.


Dawid stawiający czoła Goliatom

Obecnie najbardziej „medialnym” kontraktem, ale i budzącym realne zainteresowanie producentów, jest indyjski przetarg MMRCA (126 + opcja na 64). Gripen spisywany jest tu przez wielu na straty. Specjaliści uzasadniają to siłą i wpływami konkurentów: wieloletnią i udaną współpracą z Rosjanami (MiG), zyskami politycznymi będącymi następstwem przyjęcia oferty amerykańskiej (Boeing, Lockheed Martin), czy wreszcie korzyściami dla przemysłu dzięki szerokiemu dostępowi do technologii europejskich konkurentów (Dassault, Eurofighter). Za największą przeszkodę uważa się opracowywaną od 1983 roku rodzimą konstrukcję Tejas, będącą w istocie żywym dowodem nieporadności hinduskiego przemysłu. Główne jak dotąd efekty programu LCA to zaledwie kilka latających prototypów i burzliwa dyskusja w kręgach hinduskich decydentów. Możliwe więc, że po wyprodukowaniu ograniczonej partii seryjnej, samolot powieli losy swego poprzednika – Maruta lub co gorsza niedopracowanego czołgu Arjun. Przed skreśleniem Szwedów warto pamiętać też o lokalnej „specyfice”, czyli równoległym wykorzystywaniu wielu typów samolotów o podobnych charakterystykach. Wbrew bezkrytycznym zachwytom wielu ekonomistów nad Indiami atutem Gripena dla samych zainteresowanych pozostanie cena i niskie koszty obsługi jednosilnikowej maszyny.

Ewentualne niepowodzenie w Azji może zostać istotnie zrekompensowane mniej spektakularnymi, lecz znaczącymi kontraktami w Europie. Szczególnie ważne są potencjalne zamówienia Holandii, Norwegii i Danii, państw uczestniczących w programie JSF. We wszystkich przypadkach murowanym następcą wykorzystywanego obecnie F-16 wydawał się F-35. Stałe doniesienia o napotykanych problemach, trudnej kooperacji jak też opóźnieniach i wzroście kosztów programu wywołały jednak reakcje polityczne i zachęciły Saaba do zaoferowania atrakcyjnych cenowo i technologicznie kontrofert. Stawką są 3 kontrakty, na minimum 180 maszyn łącznie. Najważniejsza jest tu Holandia, której zaoferowano sprzedaż 85 myśliwców Gripen NG (E/F). W skład pakietu o wartości 8,2 mld USD i ponad 100 proc. pokryciu offsetowym wchodzą też podprogramy serwisowe i szkoleniowe wraz z symulatorami. Co istotne, siły powietrzne już teraz ograniczają swoje zainteresowanie do wąskiego kręgu, w składzie którego są F-16 oraz F-35 i właśnie JAS-39. Rozstrzygnięcie rywalizacji pomiędzy konstrukcjami Lockheed Martina a Saaba spodziewane jest przed końcem 2010.

Kolejnym rynkiem zbytu może stać się Szwajcaria, poszukująca 30-35 maszyn dla zastąpienia F-5. Po wycofaniu z przetargu dotychczasowego faworyta – Super Horneta (F/A-18E/F miał uzupełnić maszyny serii C/D) w rozgrywce obok Gripena pozostają tylko Typhoon i Rafale. Szwedzki samolot zakończył już próby, jednak na ostateczną decyzję przyjdzie poczekać do połowy 2009.

Do oddzielnej grupy potencjalnych klientów należy zaliczyć kraje byłego bloku wschodniego, np. Czechy i Węgry. Kluczowy wydaje się tu być też ambitny zakup ok. 48 maszyn dla Rumunii, która ostatnio otrzymała ofertę LM. Gripen ma prawdopodobnie nie mniejsze szanse w małej i ubogiej Bułgarii, gdzie ambitne zamiary pozyskania Super Hornetów zderzą się zapewne boleśnie z realnymi możliwościami finansowymi państwa. Kolejnym polem walki pomiędzy Saabem a LM będzie Chorwacja. Ten wybór może nabrać charakteru rozgrywki z jednej strony o korzyści gospodarcze (szwedzkie wsparcie na drodze do UE) i militarne (USA i NATO). Jak na razie niewielki kraj otrzymał ofertę zakupu 12 Gripenów. Inną nadal dosyć mglistą opcją jest przetarg w Brazylii, która ostatnio bardziej zdecydowanie rozważa pozyskanie znaczącej partii myśliwców.

Saab Group ma szansę dotrzymać kroku swym potężnym konkurentom tylko pod warunkiem wsparcia ze strony uznanych kooperantów. Są to między innymi: GE, Rockwell Collins, Honeywell, Thales, Martin-Baker, Ericsson, Volvo. Co interesujące koncern, pomimo wątpliwości w kwestii siły przebicia i własnych niedostatków marketingowych, zdecydował się przejąć pełną kontrolę w utworzonej niegdyś z konkurencyjną BAE Systems strukturze Gripen International. O ambicjach firmy świadczy chociażby atrakcyjna oferta kooperacji przemysłowej zaprezentowana norweskiemu Kongsbergowi, jak też przesunięcie pierwszego lotu demonstratora z jesieni na maj. Stałej poprawie ulega też kwestia będąca do niedawna jednym z największych ograniczeń samolotu – niedostateczne dostosowanie do standardów NATO, a przede wszystkim bardzo skromny wybór przenoszonego uzbrojenia. Paradoksalnie słabsza pozycja rynkowa firmy może zaowocować większą otwartością na współpracę w zakresie dzielenia się zaawansowanymi technologiami i wspólnej produkcji podzespołów. Ostatecznym warunkiem sukcesu Gripena będzie jednak dotrzymanie obietnic zawartych w demonstratorze NG i wdrożenie ich do produkcji w terminie określonym na rok 2012.


Mariusz Szostak

Ocena:  
( 13 )      znakomity :)
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię