2009-09-18

Doświadczalny SP-GIL

W drugiej połowie lat 40. z inicjatywy inż. Zbigniewa Brzoski w Głównym Instytucie Lotnictwa prowadzono prace nad konstrukcją doświadczalnego śmigłowca. Podczas prób w locie maszyna oznaczona SP-GIL ulegała licznym uszkodzeniom. Jedna z awarii wyłączyła śmigłowiec z eksploatacji i obecnie jest on prezentowany w krakowskim muzeum lotnictwa.

Inicjatorem budowy doświadczalnego śmigłowca był w 1947 roku inż. Zbigniew Brzoska z Instytutu Technicznego Lotnictwa. Za zgodą dyrektora instytutu (w latach 1948-1952 noszącego nazwę Główny Instytut Lotnictwa – stąd oznaczenie śmigłowca SP-GIL) powołano zespół odpowiedzialnych za projekt konstruktorów. W połowie 1949 roku zrealizowano wstępny montaż śmigłowca.

SP-GIL był śmigłowcem jednomiejscowym (choć kabina mogła pomieścić dwie osoby) z dwułopatowym wirnikiem nośnym i dodatkowym wirnikiem sterującym. Łopaty wirnika nośnego miały konstrukcję drewnianą, w głowicy umieszczono eliminator drgań – rozwiązanie awangardowe, zaprojektowane przez kierującego zespołem inż. Bronisława Żurakowskiego. Wirnik ogonowy był również dwułopatowy, drewniany. Kratownicowy kadłub pokryto płótnem, belkę ogonową wykonano ze sklejki. Śmigłowiec otrzymał trójpodporowe podwozie z kołem przednim. Do napędu zastosowano silnik lotniczy niemieckiej produkcji Hirth HM 504 o mocy 77 kW. Przekładnia do wirnika ogonowego powstała w wyniku zaadaptowania przekładni z motocykla Zündapp, przekładnia główna była zaprojektowana przez konstruktorów. Kadłub, belkę ogonową, śmigło ogonowe i podwozie zaprojektował inż. Tadeusz Chyliński.


SP-GIL w locie, pilotuje Wiktor Pełka (fot. Archiwum Instytutu Lotnictwa)

Badania śmigłowca miały rozpocząć się na początku lat 50. Niestety przed przystąpieniem do testów SP-GIL został uszkodzony w wyniku przewrócenia przez wiatr. Śmigłowiec został wyremontowany i próby rozpoczęły się w kwietniu 1950 roku. Pilotem został konstruktor, inż, Żurakowski, który nigdy wcześniej na śmigłowcu nie latał. Podczas pierwszych lotów doszło do kolejnych uszkodzeń, które na bieżąco usuwano podczas remontów, konstrukcja była także ulepszana. Zamontowano m.in. bardziej sztywne łopaty wirnika głównego. Jesienią 1950 roku do prób włączył się wykonujący loty w instytucie pilot komunikacyjny kpt. pil. Wiktor Pełka. Kilka lotów szkolnych na śmigłowcu wykonał w Paryżu, za własne pieniądze. Dzięki jego udziałowi w badaniach prace nabrały szybszego tempa.

Kapitan Pełka wykonał na SP-GIL około 100 lotów. Śmigłowiec został zaprezentowany władzom cywilnym i wojskowym, a następnie publiczności podczas pokazów lotniczych na Okęciu w 1952 roku. Podczas lotów wciąż dochodziło do uszkodzeń konstrukcji. Najpierw śmigłowiec przewrócił się przy lądowaniu. Po remoncie, podczas szkolenia pilota Andrzeja Abłamowicza, podmuch wiatru spowodował obcięcie belki ogonowej przez łopaty wirnika nośnego. Do tego momentu wykonano 169 lotów w czasie 20 godzin i 21 minut.

Po prawie trzech latach przerwy w próbach, w 1956 roku wyremontowany śmigłowiec został dopuszczony do dalszych badań i spędził w powietrzu jeszcze 12,5 godziny, wykonując 185 lotów. Jednak kolejna poważna awaria – złamanie przekładni wirnika ogonowego – wyłączyła SP-GIL z dalszych prób. Śmigłowiec wycofano z eksploatacji pod koniec 1960 roku. Obecnie – wyremontowany i odrestaurowany – jest eksponowany w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.


SP-GIL w zbiorach Muzeum Lotnictwa Polskiego (fot. archiwum MLP)

Pierwszy polski śmigłowiec z założenia był konstrukcją eksperymentalną i posłużył inżynierom do zebrania cennych doświadczeń. Zniszczony działaniami wojennymi przemysł lotniczy naszego kraju prowadził prace nad budową SP-GIL (czasami występującego też pod nazwą BŻ-1 "Gil") niemal równolegle z pierwszymi badaniami śmigłowców w innych państwach. W połowie lat 50. zakład w Świdniku rozpoczął budowę śmigłowca SM-1 – nie była to jednak konstrukcja oryginalna, a licencyjna wersja radzieckiego Mi-1. Jego prototyp powstał w 1948 roku.

Źródło: Instytut Lotnictwa
Sławomir Kasjaniuk

Ocena:  
( 2 )      bardzo słaby
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię