2009-05-02

Dornier w jeziorze

Elementy niemieckiego samolotu z czasów II wojny światowej znaleźli w jeziorze Resko Przymorskie koło Rogowa (zachodniopomorskie) uczestnicy zaplanowanej na trzy dni wyprawy nurkowej, zorganizowanej przez Fundację Muzeum-Fort Rogowo, magazyn "Nurkowanie" oraz Muzeum Oręża Polskiego w Kołobrzegu.

Jak mówi Aleksander Ostasz, redaktor naczelny magazynu "Nurkowanie", już pierwszego dnia poszukiwań natrafiono na fragmenty niemieckiej maszyny. – Są to drobne części, kawałki blachy z numerami i potrzaskane kątowniki, które wydobyliśmy na powierzchnię. Udało nam się też zlokalizować duży element samolotu. Ponieważ tkwi on dość głęboko w mule, spróbujemy się do niego dostać w sobotę – powiedział Ostasz.

Według Mirosława Huryna, prezesa Fundacji Muzeum-Fort Rogowo, wiele wskazuje na to, że znalezione części to fragmenty niemieckiego wodnosamolotu Dornier Do 24. – Na blachach są numery, po których powinniśmy stosunkowo łatwo ustalić, co to za maszyna i w której jednostce służyła. Niemcy skrupulatnie prowadzili rejestr samolotów, a te dokumenty niemal w całości zachowały się w archiwach – zaznaczył Huryn.

Gdyby przypuszczenia prezesa Fundacji Muzeum Fort-Rogowo potwierdziły się, odkrycie w jeziorze Resko Przymorskie byłoby niemałą sensacją. Według Huryna, na świecie zachowały się jedynie dwa egzemplarze tego samolotu. Fragmenty tego typu maszyn znajdują się w zaledwie kilku muzeach.

Latającą łódź Dornier Do 24 Niemcy zbudowali pod koniec lat 30. na zamówienie Holendrów. Ponieważ trzysilnikowy samolot okazał się udaną konstrukcją, zaczęła go również używać Luftwaffe. Łącznie wyprodukowano 275 Do 24. Samoloty te latały nad niemal wszystkimi akwenami, do których dotarła armia III Rzeszy. Wykorzystywano je do lotów patrolowych, ratowania zestrzelonych nad morzem pilotów oraz ewakuacji cywilów z terenów, do których zbliżała się Armia Radziecka. Na przełomie lutego i marca 1945 r. kilkanaście tego typu maszyn stacjonujących w bazie lotniczej w Rogowie obsługiwało most powietrzny służący ewakuacji cywilów – głównie dzieci – z Pomorza. W czasie tych lotów dwa Dorniery Do 24 miały rozbić się o taflę jeziora Resko Przymorskie i zatonąć. W jeziorze mogą również leżeć wraki innych niemieckich samolotów.

Poszukiwania mają się zakończyć w niedzielę. W ekspedycji bierze udział 20 osób wyposażonych w specjalistyczny sprzęt do podwodnych poszukiwań (sonar boczny, echosonda, magnetometr protonowy, podwodne kamery oraz podwodny robot). Eksplorację – jak wyjaśnił Aleksander Ostasz – bardzo utrudnia wyjątkowo niski poziom wody w jeziorze i gruba warstwa mułu.

Źródło: PAP-gazeta.pl
Sławomir Kasjaniuk

Ocena:  
( 4 )      nie oceniany
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię