2016-05-09

9 maja 1987 r. Katastrofa w Lesie Kabackim

9 maja 1987 roku lecący do Nowego Jorku samolot LOT-u rozbił się w Lesie Kabackim. W katastrofie Iła-62M „Tadeusz Kościuszko” zginęły 183 osoby.

Należący do Polskich Linii Lotniczych LOT Ił-62M „Tadeusz Kościuszko” 9 maja 1987 roku wystartował z warszawskiego lotniska w rejs do Nowego Jorku. Za ocean lotem LO 5055 leciało 172 pasażerów, załoga liczyła 11 osób. Problemy pojawiły się pół godziny po starcie, w okolicach Grudziądza. Wyłączył się autopilot, rozhermetyzowanie kabiny, awarie silników. Piloci postanowili zrzucić paliwo i wracać na lotnisko startu, rozważana była też opcja lądowania na lotnisku w Modlinie.

Ostatecznie samolot skierował się w stronę Okęcia. Lotnisko przygotowało się na przyjęcie uszkodzonej maszyny, służby ratunkowe obstawiły pas. Niestety „Kościuszko” nigdy tam nie dotarł. Samolot runął na Las Kabacki. Ostatnie zarejestrowane słowa załogi, niezapomniane do dziś, brzmiały „Dobranoc, do widzenia. Cześć, giniemy”.

Nikt nie przeżył katastrofy. Załogę samolotu stanowili kapitan Zygmunt Pawlaczyk, drugi pilot Leopold Karcher, nawigator Lesław Łykowski, radiooperator Leszek Bogdan, mechanicy pokładowi Wojciech Kłosek i instruktor Ryszard Chmielewski, instruktorka stewardess Maria Berger-Senderska oraz stewardessy Hanna Chęcińska, Małgorzata Ostrowska, Jolanta Potyra, Beata Płonka. Wśród 172 pasażerów było 17 obywateli USA i 21 Polaków mieszkających stale za granicą.

Był rok 1987 i badanie katastrofy oraz informowanie o jej okolicznościach i przyczynach musiało być podporządkowane ówczesnym uwarunkowaniom politycznym. Przyczyną zdarzenia okazało się rozerwanie turbiny niskiego ciśnienia w silniku numer 2 na skutek pęknięcia wału. Fragmenty turbiny uszkodziły sąsiedni silnik, przebiły kadłub powodując dekompresję, wywołały pożar i uszkodziły układ sterowania. W końcowej fazie lotu załoga straciła możliwość sterowania samolotem. Więcej: 25 rocznica katastrofy Kościuszki.

W miejscu katastrofy ustawiono krzyż oraz kamienny pomnik z wyrytymi nazwiskami wszystkich ofiar.

Zobacz też: Wspomnienie o kapitanie Zygmuncie Pawlaczyku.
red

Ocena:  
( 0 )      nie oceniany
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię