2008-02-09

50 lat temu w katastrofie lotniczej zginęli piłkarze drużyny Manchester United

6 lutego 2008 roku mija 50 lat od słynnej katastrofy samolotowej, w której zginęło siedmiu piłkarzy Manchesteru United.

Tego dnia w Monachium było wyjątkowo mroźno i śnieżnie. Gdy o 14.17 dotarł tu turbośmigłowy, dwusilnikowy Airspeed Ambassador, o numerze rejestracyjnym G-ALZU („Zulu Uniform”), ochrzczony imieniem angielskiego lorda i polityka - "Lord Burghley", w okolicy trwały intensywne opady śniegu. Samolot miał tutaj zatankować przed udaniem się w kolejną część lotu do Manchesteru.

Na pokładzie nierozkładowego - wyczarterowanego - rejsu nr 609 linii Elizabethan do Manchesteru znajdowało się 38 pasażerów - w tym piłkarze Manchesteru United powracający z rozegranego w Belgradzie meczu z drużyną Crvena Zvezda Belgrad w Pucharze Europy. Na pokładzie samolotu znajdowali się także pracownicy klubu, dziennikarze, kibice oraz sześcioosobowa załoga, na czele z kapitanem Jamesem Thainem.

Tragedia miała miejsce podczas trzeciej próby startu samolotu. Dwie poprzednie odwołano z powodu problemów technicznych, jakimi było nadmierne ciśnienie specjalnej, bogatej mieszanki paliwa, które powodowało przyspieszoną pracę silników. Około godziny 16.03 samolot rozpoczął trzecią próbę startu z pasa nr 25. Kiedy przyspieszenie maszyny osiągnęło 85 węzłów (ok. 43 m/s), w silniku nr 1 powoli zwiększało się ciśnienie. Po chwili, piloci unieśli dziób turbośmigłowca. Przy prędkości V1 - 117 węzłów (ok. 60 m/s) - maszyna odmówiła posłuszeństwa. Przed osiągnięciem prędkości V2 (119 węzłów - 61 m/s), samolot wstąpił w strefę gładkiej warstwy błota na pasie startowym. Prędkość zmalała do 105 węzłów (54 m/s), przy której samolot nie mógł wzbić się w powietrze. Samolot z dużą siłą przebił ogrodzenie i przeciął drogę zanim skrzydło uderzyło w dom. Skrzydło i część korpusu zostały oderwane i dom stanął w płomieniach. Kokpit uderzył w drzewo, a kadłub w drewniany garaż, w którym stała ciężarówka wypełniona paliwem i wyładowana oponami. Nastąpił wybuch. Wszyscy siedzący z tyłu pasażerowie zostali ciężko ranni lub zginęli. Ocalałych z wypadku zabrano do szpitala Rechts de Isar w Monachium.

W wyniku katastrofy Manchester United stracił w wypadku siedmiu piłkarzy (Geoff Bent, Roger Byrne, Eddie Colman, Duncan Edwards - zmarł po piętnastu dniach w szpitalu, Mark Jones, David Pegg, Tommy Taylor, Billy Whelan.), kilku działaczy w tym Walter Crickmer - sekretarz klubu, Bert Whalley - główny trener od 25 lat w United oraz Tom Curry – trener, który dołączył do United w połowie lat trzydziestych. Śmierć ponieśli dziennikarze znajdujący się na pokładzie: Alf Clarke, Don Davies, George Follows, Tom Jackson, Archie Ledbrooke, Henry Rose, Eric Thompson oraz Frank Swift. Wśród ofiar wypadku znaleźli się też kapitan Kenneth Rayment – pilot, Bela Miklos - agent biura turystycznego, Willie Satinoff – kibic i Tom Cable – pasażer.



Jacek Bociąg

Ocena:  
( 2 )      znakomity :)
  Opinii:  

0

  

Dodaj swoją opinię